wszystkie artykuły z działu >> PROJEKTANCI
09 lutego 2015
wszystkie artykuły z działu >> PROJEKTANCI

MUSK collective design - Interdyscyplinarność to sposób na sukces.

'Nigdy nie rezygnowaliśmy z rozwijania naszych pasji'

MUSK collective design - kolektyw projektowy współtworzony przez młodych śląskich architektów: Józek Madej, Katarzyna Sąsiadek i Weronika Kiersztejn. O współpracy zdecydowali w Amsterdamie, ale działają na Śląsku. Doświadczenie zdobywali w pracowniach w Polsce, Holandii i we Francji. Miło nam poinformować, że MUSK collective design znalazł się w finale konkursu "ProjeKT ZATRUDNIENIE'.

'Projekt ZATRUDNIENIE', to chyba jedyny w Polsce konkurs, który oferuje uczestnikom edukację i permanentne wsparcie technologiczne oraz konsultacje w procesie projektowania. W tym konkursie nie ma nagród pieniężnych i rzeczowych, ale jest współpraca i realizacja (wdrożenia) projektów przez polski przemysł meblarski. Dla beneficjenta - firma Chairconcept.com - ten konkurs również jest niecodziennym zjawiskiem, bo projektanci pracują wyłącznie ze COACHEM (Zdzisław Sobierajski), a firma Chairconcept dostaje gotowe rowiązania. Pierwszy raz udało się oddzielić projektanta od zleceniodawcy. Dzięki temu unikamy wielu typowych konfliktów, a jednocześnie powstają nietuzinkowe projekty. Formuła konkursu, którego pomysłodawcą jest arch. Urszula Kałużna, wydaje się idealnie wpisywać w potrzeby 23 tysięcy polskich meblarzy !! Gala finałowa: targi Meble Polska 2015 Poznań, 19.02.2015, godz. 14.00 na stoisku Chairconcept.com, hala NR 3A stoisko Nr 19. ZAPRASZAMY !!!

Urszula Kałużna: Zawodowo zajmujemy się przeglądaniem i analizą projektów studentów oraz absolwentów więc wiemy, że pokazać udokumentowany dorobek projektowy jest niezwykle trudno. W Waszym przypadku jest wszystkiego bardzo dużo. To zasługa tego, że pracujecie w kolektywie?

MUSK collective design: Tak, to zasługa intensywnej kolektywnej pracy, ale również faktu, że nigdy nie rezygnowaliśmy z rozwijania naszych pasji poza projektowaniem stricte architektonicznym. Już na samym początku tworzenia musk collective design założyliśmy, że nie ograniczymy się do jednej dziedziny, ale będziemy dostarczać projekty kompleksowe, które będą łączyć wszystkie kreatywne przestrzenie, w których czujemy się dobrze i pewnie. Stąd w naszym portfolio znajdziecie mariaż prac architektonicznych, wnętrzarskich, graficznych i wzorniczych.

Inspiruje Was Śląsk?

A jakżeby inaczej! Nie wiemy jak często bywa Pani u nas, ale zapewniamy, że nie ma drugiego takiego miejsca na ziemi! Ta postindustrialna kraina jest tak charakterystyczna, że bez jej kontekstu nie dałoby się tu projektować. Odnosimy się do niej, prawdopodobnie nawet bezwiednie, w większości naszych realizacji architektonicznych i graficznych, a już niebawem... w produkcie ;)

Skąd wynosicie wzorcowe myślenie o projektowaniu przestrzeni?

Z jej odczuwania (czyt. podróżowania, obserwowania, zadawania pytań). W naszej praktyce musimy skupiać się na projektowaniu skierowanym na użytkownika i tym, jak pięcioma zmysłami doświadcza tej przestrzeni. Wiadomo, że nie jest to zadanie łatwe, stąd proces projektowy często zahacza o tematy związane z socjologią czy antropologią. Wtedy pomocne okazują się porządne wydawnictwa, jak np. "Redukcja / Mikroprzestrzenie. Synchronizacja" z Bęc Zmiany, seria tragikomicznych książek Springera dobitnie opisująca polskie realia architektoniczne, kwartalnik o dobrej przestrzeni czyli "Autoportret", czy standardowe już pozycje jak "Oczy Skóry" i " Życie między budynkami".

Co poradzilibyście studentom, którym zależy na edukacji, która przybliży ich do sukcesu biznesowego. Wiemy, że w szkole się tego nie nauczą.

Pchać się drzwiami i oknami! Wierzyć w każdą narysowaną kreskę i dumnie prezentować ją przed inwestorem/nauczycielem! Używając ulubionego zwrotu naszych rodziców "w dzisiejszych czasach" ... jakość w projektowaniu jest łatwiej osiągalna niż kiedyś: wszyscy mamy dostęp do programów, które "narysują to za nas" i przy okazji wyplują też szereg ładnych obrazków. Żyjemy w świecie natłoku informacji, więc przetasowanie ich do stworzenia porządnego research'u też przestaje być wyzwaniem. Kwestią indywidualną pozostaje przede wszystkim: talent i przebojowość, która często jest kartą przetargową przy sprzedaży czy wdrożeniu projektu.

Interdyscyplinarność to sposób na sukces?

Interdyscyplinarność to sposób na zapewnienie sobie całego wachlarza tematów. Zawodowo osiągamy więc sukces, bo nigdy nie będziemy pracować na projektowej "taśmie", tylko przy indywidualnych zagadnieniach, które często są na pograniczu różnych dyscyplin.

Coraz więcej jest też świadomych inwestorów, którzy rozpoczynając biznes chcą po prostu przyjść do projektanta i zapewnić sobie tam pełną obsługę: od logo i identyfikacji, przez projekt biura i dedykowanych mebli kończąc na instalacji spójnego stoiska lub innej przestrzennej formy. To, że możemy zapewnić takie całościowe spojrzenie na zadany temat daje nam przewagę nad konkurencją.

Projekt dla Cooler Club bardzo nam się podoba. Długo nad nim pracowaliście?

Cooler Club. Projekt dla Cooler Club zakładał radykalne odnowienie wnętrza: sali z dancefloor’em oraz sali dla Vip’ów. W pierwszym etapie projektu zmieniliśmy lokalizacje DJ’ki: z kąta sali przenieśliśmy ją do centrum przestrzeni, tak by stała się jej nadrzędnym elementem wokół którego toczy się wieczór. Jej forma to „połamany” niesymetryczny prostopadłościan złożony z przestrzennych brył. Dbając o funkcjonalność, w jego wnętrzu/ załamaniach brył przewidzieliśmy miejsce, gdzie klienci mogą odłożyć napoje, a DJ zmieści sprzęt i urządzenia. Realizacja: styczeń-luty 2014. Foto: M. Galica

Od pierwszego pomysłu do pokazania DJki klubowiczom minął prawie rok. Sam proces projektowy przebiegł gładko, z uwagi na to, że pracowaliśmy ze świadomym inwestorem i dosyć wyrozumiałym odbiorcą, jakim jest śląski imprezowicz. Finał nastąpił z lekkim opóźnieniem, ponieważ jest to jeden z najbardziej obleganych klubów w Katowicach i jego dłuższe zamknięcie na czas montażu było po prostu niemożliwe. Wszystkie prace wykonawcze w końcu zostały wykonane między poniedziałkiem a piątkiem.

Jestem pod dużym wrażeniem Waszych instalacji i to zarówno produktowych jak wydarzeniowych: Made in Śląsk - śniadanie na trawie, stoisko firmowe Professional czy Wejdź w głąb ziemi. Która była największym wyzwaniem. Macie coś w planie?

Instalacja 'Made in Śląsk - śniadanie na trawie'. Instalacja Klastra Przemysłów Kreatywnych ‘Made In Śląsk” jest wynikiem pracy artystów, architektów, grafików, projektantów, fotografów i filmowców. Połączyli oni siły i wiedzę ze swoich różnorodnych dziedzin, aby halę dworca w uczynić bardziej użyteczną i przyjazną, i aby Gliwice odznaczyły się na mapie kreatywnego wykorzystania przestrzeni publicznej. Zielona instalacja wypełnia 45 metrów kwadratowych w jednej z najbardziej uczęszczanych lokalizacji miasta, czerwiec-październik 2013. Foto: Artur Jurkowski (www.arturjurkowski.info),  Krzysztof Surma (Nowiny Gliwickie)

Współpraca z dużą liczbą artystów/podmiotów/wykonawców jest przeważnie dużym  wyzwaniem (Made in Śląsk, Wejdź w głąb ziemi), ale w naszym przypadku zakończyła się sukcesem w obu przypadkach. Oczywiście przy pracach nad takimi temat zawsze można usłyszeć, że "zrobiłbym to lepiej" ale stawiamy na dobrą komunikację, która rozwiązuje wszystkie wątpliwości w trakcie procesu projektowego.

Najnowsza realizacja produktowa ujrzy światło dzienne już z początkiem lutego. 

Czy przy tylu realizacjach zawodowo się jeszcze marzy?

Marzy się duża architektura, praca przy scenografii teatralnej lub modowej i odważna instalacja w przestrzeni miasta, najlepiej we współpracy z naszymi genialnymi śląskimi projektantami.

Gdzie widzicie siebie za... 10 lat?

Wolimy nie zapeszać...

Nad czym obecnie pracujecie?

Nad projektami w każdej skali: robimy drugi w karierze dom jednorodzinny, niedawno wysłaliśmy "za granicę" projekt stoiska dla niezależnej marki, przygotowujemy trzy identyfikacje wizualne i jeden rebranding, kończymy konkurs wzorniczy i... usilnie staramy się sfinalizować i wypuścić na światło dzienne nasz własny produkt. Tego ostatniego w szczególności nie możemy się już doczekać :)

Kiedy zrobiliście swój pierwszy projekt w życiu?

Weronika: 1991 - domek dla lalek Barbie z kaset magnetofonowych

Józek: 1993 - redaktor i opiekun artystyczny gazetki w podstawówce

Kasia: 1994 -  projekt i wdrożenie kartki pocztowej ze Świętym Mikołajem wychodzącym z komina na tle spadających gwiazd

więcej: www.musk.pl

 

 

 

 

 

 

wizytówki

Komentarze:

loading
Nikt jescze nie skomentował tego artykułu.

Reklamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.