wszystkie artykuły z działu >> ROZMOWY
05 stycznia 2016
wszystkie artykuły z działu >> ROZMOWY

Foto Studio Kołecki. Czwarte pokolenie poznańskich fotografów.

Historia rodziny poznańskich fotografów pokazuje, że fotografia – choć płaska i jednowymiarowa – łączy się często z przestrzenią i designem. O rodzinnej tradycji fotografowania z Anną Mizgajską z Foto Studio Kołecki rozmawia Ewa Mrozikiewicz.

Ewa Mrozikiewicz: Jak to jest z twoją rodziną i z fotografią?

Anna Mizgajska: Wraz z siostrą jesteśmy czwartym pokoleniem fotografów w naszej rodzinie, czynnie związanych z fotografią usługową. Moi rodzice, mimo że na emeryturze, dzielnie pracują razem z nami w naszym studio w Poznaniu. W 2013 roku obchodziliśmy 100-lecie naszego istnienia, ale z Poznaniem związani jesteśmy dopiero od 1949 roku. To wtedy mój dziadek gnany tęsknotą za przyjaciółmi – Zbigniewem Grzegorskim, redaktorem „Foto-zeszytów” oraz panem Wilakiem - antykwariuszem,  przeniósł całą rodzinę z Sandomierza. Nie wszyscy wiedzą, że to właśnie przyjaciele mojego dziadka znaleźli zakład fotograficzny na sprzedaż, w Poznaniu, w kamienicy przy ul. Ratajczaka, tam pracujemy do dziś.

Czyli wszystko się doskonale ułożyło...

Brzmi to jak piękna bajka, ale nie zawsze tak było... Chodzi mi o trudne dla rzemieślników czasy PRLu, ale także o moją prywatną historię. Mój romans z fotografią zaczął się dopiero po paru latach pracy w zakładzie mojego taty, zaczynałam od retuszu - (za pomocą pędzelka i farbek, a nie komputera!), pracy w ciemni i laboratorium, dopiero młodzi stażyści – zaoczni studenci ASP, którzy u nas pracowali, uświadomili mi, że dobra fotografia to nie taka, która jest dobra technicznie, ostra i na której klienci się uśmiechają. Zafascynowana tym odkryciem zaczęłam eksperymentować – koniec końców sama skończyłam studia na ASP. Ponieważ mój tato oraz jego tata Jan Kołecki byli znanymi działaczami w Izbie Rzemieślniczej, fakt że po ślubie przyjęłam nazwisko męża pomógł mi działać na studiach incognito – szukanie własnej drogi jako fotograf, bez mojego dziedzictwa było dla mnie bardzo ważne.

Przez całe studia ukrywałaś rodzinną tradycję fotografowania? Jak to się dalej potoczyło?

Poszukując tematu do pracy licencjackiej zainteresowałam się historią zakładu moich przodków, była to dla mnie niesamowita lekcja historii fotografii, historii rodziny oraz lekcja pokory. To właśnie wtedy odkryłam niesamowitą wartość korzeni rodzinnych. Po studiach wyjechałam do Irlandii i tam przez dwa lata prowadziłam z powodzeniem studio czarno-białej, artystycznej fotografii portretowej. Po powrocie do Polski próbowałam swoich sił na własną rękę fotografując modę. Wkrótce jednak znów zaczęłam pomagać w zakładzie mojej rodziny, aż w końcu tak się zaangażowałam, że od paru lat jestem w zarządzie naszej firmy i 24h na dobę myślę tylko o mojej pracy!

Rodzina Kołeckich, 1912

Foto Studio Kołecki to już stały element poznańskiego pejzażu. Co jest najważniejsze w firmie z tak długimi tradycjami?

Myślę, że niezależnie od branży oraz od stażu firmy, liczy się zawsze to samo – aby kochać to co się robi, pracować z zaangażowaniem, stale się doskonalić i kształcić, a przede wszystkim, aby kochać ludzi. Każdorazowe spotkanie z klientem to dla nas przygoda, a jego zadowolenie to wielka nagroda – no cóż, jesteśmy megalomanami i uwielbiamy być chwaleni – po cichu przyznam, że nie porażki, a sukcesy dopingują nas do lepszej pracy.

Trudno czy raczej łatwo być fotografem w dzisiejszych czasach?

Fotografuje się coraz prościej, coraz łatwiej też naprawić błędy poprzez postprodukcję, obróbkę w programach graficznych, coraz więcej osób pasjonuje się fotografią i próbuje z niej żyć. To bardzo dobrze, zawsze duża konkurencja w branży daje dodatkową motywację do działania. Nie ukrywam, że utrzymanie się na rynku jest rzeczą bardzo skomplikowaną, nie mówiąc już o posiadaniu własnego studia i pracowników. Otuchy dodaje mi fakt, że klienci do nas wracają po nieudanych eksperymentach z innymi fotografami. Sami przy tym przyznają, że liczy się coś więcej niż tylko cena przy tego typu usługach.

Jakie zamówienia przeważają wśród waszych klientów?

W tej chwili duży procent wszystkich prac w studio związanych jest z budowaniem wizerunku biznesu – zaczynając od zdjęć profesjonalistów i artystów do publikacji, na strony internetowe, dla polityków na bilbordy, a kończąc na zdjęciach korporacyjnych, fotografiach dla pracowników i zarządów firm, fotografiach hal i budynków produkcyjnych, produktów do sklepów internetowych oraz zdjęć reklamowych. Fotografujemy także wszelkiego rodzaju eventy i wydarzenia z życia firm. Mamy także zlecenia z tzw. segmentu B2B związane z profesjonalnym retuszem zdjęć dla innych fotografów, czy szkoleniami dla sklepów internetowych z fotografii i postprodukcji zdjęć produktów. Dużą grupę stanowią stali klienci systematycznie fotografujący w naszym studio swoich bliskich – fotografujemy mamy z brzuszkami, noworodki i maluchy w każdym wieku oraz ich rodziców i znajomych. Ostatnio dużą popularnością cieszą się zdjęcia dla taty, bądź mamy, które organizują ich prawie dorosłe dzieci – to miły prezent niespodzianka dla każdego rodzica. A oprócz fotografowania wykonujemy usługi wywołania zdjęć i filmów, sprzedajemy ramki i albumy sprowadzane za całego świata.

Leica apartat Jana Waleriana Kołeckiego, 1947

Mówiłaś o zdjęciach produktów. Co dokładnie fotografia ma wspólnego z designem?

Design to modne słowo, ale pomysł jest stary jak świat – fotografia jest już na szczęście niekwestionowanym medium sztuki i pięknie nadaje się do oddania nastroju chwili i miejsca. Z dumą mogę powiedzieć że fotografie, które wykonujemy (ja lub moja siostra Basia) prywatnie stały się już ozdobą wielu mieszkań, biur czy restauracji. Nazywamy to designem, ale tak naprawdę jest to pięknie wykonana sztuka użytkowa. Mamy także w sprzedaży, w naszym sklepie internetowym kolekcje takich fotografii pięknie wydrukowanych i oprawionych, gotowych do zaistnienia w przestrzeni. A oprócz tego wymyśliliśmy i wyprodukowaliśmy nasze własne wzory albumów do zdjęć. Bardzo się tym jaramy!

Jak zdjęcie może zmienić przestrzeń, w której się znajduje?

Z jednej strony zdjęcia, szczególnie osób bliskich, to nie tylko piękna ozdoba, ale przede wszystkim nasza pamięć – utrwalone zdjęcia z wakacji przywracają nam chwile, które przeżyliśmy, łączą i jednoczą ludzi i ich opowieści, pokazują niepokojące przemijanie w ciepły i kojący sposób. Z drugiej strony fotografia w przestrzeni działa jak każda inna sztuka wizualna, może stać się nośnikiem idei, nastroju lub przedłużeniem perspektywy miejsca, być łącznikiem pomiędzy tym co wertykalne i horyzontalne, pomiędzy podłogą a ścianą. Może także stać się przysłowiową kropką nad i, zmienić zestaw mebli, dywanów i książek w dom lub biuro z charakterem, nadać czekaniu w poczekalni inny wymiar i sens. Pobudzić do myślenia lub ukoić zmysły, wszystko zależy od tego co i jak na zdjęciu zostało przedstawione.

Zdjęcia też się projektuje, tak jak design który przedstawiają, czy przestrzenie w których się znajdują?

Niektóre zdjęcia łapią chwile i emocje, a inne zdjęcia trzeba rozrysować i zaprojektować, niejako zbudować. Bywają też fotografie, czy raczej fotokompozycje, które powstają w komputerze jako zlepek jednych i drugich. Tu nie ma ani recepty, ani ograniczeń – na szczęście!

________________________

 

 INFO: Poznańskie Foto Studio Kołecki to rodzinna firma z ponad 100 - letnią tradycją. Oferuje szeroki wachlarz profesjonalnych usług fotograficznych. Zdjęcia portretowe, biznesowe w studio oraz u klienta, zdjęcia produktów do sklepów, katalogów i na opakowania, zdjęcia architektury, eventów, oraz wiele innych - przykłady prac można zobaczyć na www.kolecki.pl. Ponadto sprzedajemy unikatowe ramki i albumy do zdjęć projetkowane przez zdolne siostry Kołeckie oraz sprowadzane z całego świata www.kolecki.com.

 www.facebook.com/fotostudiokolecki

Siostry Kołeckie: Anna Mizgajska i Barbara Kołecka-Herman

 

wizytówki

Komentarze:

loading
Skorzystałem z usług tego fotografa. Post factum (niestety) sprawdziłem ceny konkurencji i okazało się, że zapłaciłem 350% (!) ceny rynkowej. Moja uwaga została zaś zbyta bardzo ironicznym e-mailem o wadze tradycji. Same zdjęcia 7/10, obsługa 2/10, cena 1/10. Gorąco polecam sprawdzić najpierw różne oferty przed podjęciem decyzji.
skomentowany przez    Klient    17 sierpień 2016, 16:31 obserwuj post

Reklamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.