Reklama

wszystkie artykuły z działu >> ROZMOWY
08 sierpnia 2016
wszystkie artykuły z działu >> ROZMOWY

'Jak zdefiniować idealnego projektanta dla przemysłu' – z Ryszardem Balcerkiewiczem rozmawia Zdzisław Sobierajski

O dizajnerach, ofercie szkół i kryteriach kompetencyjnych oczekiwanych przez przemysł oraz jak zostać projektantem marki NOTI, z Ryszardem Balcerkiewiczem rozmawia Zdzisław Sobierajski.

Zdzisław Sobierajski: Ryszardzie. W Polsce, w ostatnich sześciu latach, powstało ponad dwadzieścia wydziałów wzornictwa w ramach tak zwanych „kierunków zamawianych”. Czy twoim zdaniem ma sens kształcenie „tysiąca” magistrów wzornictwa rocznie? Czy oni znajdą pracę?

Ryszard Balcerkiewicz: Wystarczy spojrzeć na potrzeby firm produkcyjnych. My szukamy stolarzy, tapicerów, ślusarzy, spawaczy, operatorów maszyn, dobrych handlowców, dobrych marketingowców. Magistrów wzornictwa nie szukamy. To jest odpowiedź na twoje pytanie. W innych branżach jest podobnie. To brzmi dość pesymistycznie, ale nadal rynek na dobrze zaprojektowane produkty jest w Polsce mały.

Na prowadzenie tych wydziałów uczelnie dostają budżetowe pieniądze.

Dlatego tak ważne, by w krok za dotowaniem przez ministerstwo uczelni wyższych w zakresie wzornictwa, poszły konkretne programy wspierające przedsiębiorców mających ambicje tworzenia silnych polskich marek, a co za tym idzie rynek pracy dla projektantów. Przecież w tak młodej gospodarce rynkowej, naprawdę mamy co projektować. Ważne jest też umiejętne prowadzenie programów współpracy uczelni z przemysłem, by absolwenci uczelni projektowych startowali w zawodzie już z pewnym doświadczeniem.

Czy projektanci komunikują swoje kompetencje przez realizacje produktowe, czy raczej pokazują swoje twórcze możliwości?

Pokazują portfolio, realizacji raczej nie pokazują, bo nie mieli gdzie ich wcześniej zrobić i kółko się zamyka. Jest po prostu mało firm, które zechcą zaryzykować wdrożenie  i finansować ten cały proces. Designerzy mają często wirtualne portfolia.

Czy spotkałeś designerów chcących od razu zostać Karimem Rushidem, ale na koszt przedsiębiorcy który ich zatrudnia?

Są tacy którzy mierzą bardzo wysoko i to dobrze. Ale, po pierwszym kontakcie z producentem szybko zostają “ściągnięci na ziemię”. Ten interes musi być wspólny. Inaczej nie będzie wdrożenia.

Czy designerzy potrafią projektować w realiach rynkowych i ekonomicznych? Czy zdarzyło ci się otrzymać od dizajnera konkretną, policzoną ofertę inwestycyjną?

Chciałbym otrzymać taki projekt gdzie wszystkie elementy składowe wdrożenia będą policzone, ale na takie podejście mogą pozwolić sobie zaawansowane zespoły projektowe których w Polsce praktycznie nie ma. Pozostaje wypróbowany model, czyli większość pracy trzeba wykonać zespołowo w firmie.

Widać, że studenci robią bardzo mało projektów konkretnych. Większość to są prace abstrakcyjne. Czy warto wspierać studentów dając im praktyczne zadania?

My zatrudniamy studentów w okresie wakacyjnym na zastępstwa. Student Technologii Drewna na pierwszych praktykach pracuje np. na maszynie, następny rok w biurze technologicznym itd. Ze studentami Uczelni Artystycznych jest gorzej, bo chcieli by pracować od razu w dziale projektowym. W Noti pracujemy wyłącznie z projektantami zewnętrznymi. Staramy się zawsze, by ci młodzi ludzie faktycznie się czegoś nauczyli, a nie tylko “odrobili” praktyki. Jednak projektowanie mebli, to zbyt odpowiedzialna sprawa by powierzyć ją stażystom.

Zrobiłem eksperyment na Łódź Design Festival: przymierzyłem się do wszystkich krzeseł i foteli tam wystawionych. Tylko na kilku siedziało mi się wygodnie. Reszta była ładna. Jak w NOTI oceniacie projekt mebla przed wdrożeniem? Jakie stosujesz kryteria zanim zdecydujesz się zainwestować w nowy design?

Dla marki Noti projekt musi być innowacyjny, wnosić coś nowego. Musi być inny od pozostałych i pasować do wzornictwa marki. Do tego  musi być ergonomiczny. Często jest tak, że meble w okresie modelowania są poprawiane, dopracowywane. Sprawdzamy wygodę, wytrzymałość. Zdarza się też, że ewoluuje mebel, który został już wcześniej wdrożony.

Ciągle poszukujemy nowych rozwiązań, bo nie chcemy produkować po prostu kolejnej  ładnej sofy. Podczas Festiwalu Designu w Łodzi zaprezentowaliśmy efekty współpracy z czterema projektantami, którzy reprezentują  różne filozofie projektowania: Piotr Kuchciński, Krystian Kowalski, Tomasz Rygalik, Katarzyna Okińczyc. Pokazaliśmy cztery zupełnie inne premiery produktowe: Tulli - fotele - siedziska zaprojektowane przez Tomka Rygalika w technologii rotomouldingu. Sosę - rodzinę siedzisk autorstwa Piotra Kuchcińskiego  o ciekawej konstrukcji zwracającą szczególną uwagę na tkaninę, oraz Rollo, czyli pufy Katarzyny Okińczyc, których konstrukcja oparta jest na... piłce gimnastycznej.

Mówi się, że polskie szkoły kształcą indywidualistów? Czy absolwent-dizajner potrafi być asystentem konstruktora. Przynajmniej, dopóki nie zgłębi  technologii i metod produkcji, żeby mógł ten produkt później wykreować sam?

Do większości Szkół Artystycznych idzie młodzież o uzdolnieniach artystycznych, więc w większości  są to indywidualiści. Rolą uczelni jest to, aby nauczyć młodzież pracy zespołowej. Niestety Uczelnie nie realizują takiego programu edukacji.

W dziedzinie projektowania produktu, wielu ludzi wchodzi do tego zawodu.  Tutaj nie ma barier kompetencyjnych. Znam architektów, którzy projektują produkty. Znam malarzy którzy są designerami produktowymi. Często są to ludzie po politechnikach. Co powoduje, że tak łatwo jest wejść do tego zawodu?

Przykładem jest Piotr Kuchciński, który z wykształcenia jest architektem, jako inżynier twardo stąpa po ziemi, do tego posiada doświadczenie w pracy z przemysłem. Dobry przykład to Jerzy Langier, który przeszedł długą drogę najpierw jako przedsiębiorca, a dopiero potem jako projektant.

Przyjmując do pracy projektanta, kiedy ostatni raz oglądałeś dyplom wydany dizajnerowi przez jego uczelnię?

Dizajner musi pokazać swoje kompetencje w projektowaniu produktów. To czy jest magistrem czy doktorem, czy profesorem, to dla przemysłowca nie ma znaczenia, w firmach dzisiaj już nie używa się tytułów.

Jak byś zdefiniował idealnego projektanta mebli NOTI?

Taki pewnie się jeszcze nie narodził (ha ha ha). Każdy projektant jak każdy człowiek jest inny. Rola managera w firmie jest taka, aby dobrze wybrać, stworzyć zespół wdrożeniowy i połączyć te wszystkie ogniwa w jednym celu. Nie ma jednakowego modelu współpracy dla wszystkich projektantów. Przeważnie są to indywidualiści, wiec trzeba dotrzeć do ich wnętrza i dać im szanse na to, by ich praca była akceptowana przez zespół. Gdy już jest taka akceptacja, wtedy uruchamiamy wdrożenie.

To jest bardzo łatwe, ale i trudne jednocześnie. W imieniu portalu Exspace.pl bardzo dziękuję za tą rozmowę.

Ja też dziękuję.

---------------

Ryszard Balcerkiewicz w 1978 założył markę Balma, w 2005 roku markę Noti. Pracuje z najlepszymi. Człowiek pracy organicznej. Inwestor. Przedsiębiorca. Mecenas.

Noti – to marka mebli wypoczynkowych projektowanych i produkowanych w Polsce. Współpracuje z najlepszymi polskimi projektantami m.in.: Piotrem Kuchcińskim, Mikołajem Wierszyłłowskim, Tomkiem Rygalikiem, Kacprem Kowalskim, Renatą Kalarus, Tomaszem Augustyniakiem, Dorotą Koziarą. Meble Noti charakteryzuje nowoczesna, prosta forma. Marka stawia na indywidualizację kolekcji, wysokiej jakości tkaniny, nowe możliwości technologiczne i konstrukcyjne. Kolekcje sprawdzają się w aranżacji przestrzeni mieszkalnych, biurowych i hotelowych. Noti jest zdobywcą licznych nagród w tym trzykrotnie Red Dot Design Awards.

www.noti.pl

wizytówki

Komentarze:

loading
Nikt jescze nie skomentował tego artykułu.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.