Reklama

wszystkie artykuły z działu >> ARCHITEKTURA
18 marca 2018
wszystkie artykuły z działu >> ARCHITEKTURA

Drogocenna szkatułka z niespodzianką w środku! Realizacja pracowni KASIA ORWAT DESIGN

Dialog z historią

To skrojone na miarę maleńkie mieszkanie jest jak drogocenna szkatułka z niespodzianką w środku. Z wierzchu zdobiona historycznym dekorem, wewnątrz skrywa nowoczesne rozwiązania. Urządzone w duchu klasycznej elegancji, ale ze współczesnym szykiem i nutą nonszalancji. Całość tworzy prawdziwie wyrafinowaną jakość. Za projekt wnętrza odpowiedzialna była poznańska pracownia KASIA ORWAT DESIGN.Cicha, urokliwa ulica w Poznaniu. Niedaleko parku Wilsona, Palmiarni i Targów Poznańskich. To tutaj właśnie na przełomie XIX i XX wieku dla niemieckich urzędników powstał zespół miejskich domów jednorodzinnych, tzw. Kaiser-Wilhelm-Anlage. Okazałe wille z klinkierowej cegły, z ozdobnymi gzymsami i drewnianymi werandami, zachwycają do dziś detalami szwajcarskiego stylu. I chociaż nobliwa, historyczna architektura przeplata się z nowoczesnymi apartamentowcami, to zrewitalizowane zabytkowe kamienice kuszą swym dawnym czarem amatorów przedwojennych klimatów.

To właśnie w jednej z tych luksusowych, odrestaurowanych  kamienic zakochał się Jacek. Niewielkie 32 metrowe mieszkanie na parterze uwiodło od pierwszego wejrzenia, mieszkającego na co dzień poza miastem biznesmena. Okolica wydała mu się wprost idealna - cisza, spokój; trochę małomiasteczkowy klimat, a jednak centrum metropolii. Takiego miejsca szukał na swoje kameralne biuro, w którym będzie mógł się spotykać w przyjaznej atmosferze z klientami. A że spotkania często zmuszają go do zatrzymania się w Poznaniu na dłużej, pomyślał, że można by połączyć maleńki butik office  z mieszkaniem. Od dawna marzył mu się taki niewielki suite, czyli weekendowy apartament na okazjonalny nocleg. Czy da się to zrobić? Takie pytanie postanowił zadać projektantkom z poznańskiej pracowni KASIA ORWAT DESIGN.

projekt mieszkania: KASIA ORWAT DESIGN photo: Weronika Trojanowska Photografer

Tworzenie nowoczesnej przestrzeni w starej, historycznej tkance okazało się interesującym zadaniem do wykonania, dlatego projektantki podjęły się go z wielką przyjemnością. Na szczęście  mieszkanie w kształcie prostokąta zostało na tyle dobrze zaplanowane przez dewelopera, że nie wymagało większych ingerencji budowlanych. Kosmetyczne zmiany objęły jedynie łazienkę, pomysłowo ukrytą za grubymi nośnymi ścianami, i ograniczyły się do wyprowadzenia nowych punktów wodno-kanalizacyjnych. 

projekt mieszkania: KASIA ORWAT DESIGN photo: Weronika Trojanowska Photografer

Jacek nie miał wielkich wymagań. Znał wcześniejsze realizacje KASIA ORWAT DESIGN i właściwie zdał się całkowicie na gust i wyczucie projektantek. Zależało mu, żeby mieszkanie było funkcjonalne, eleganckie i nowoczesne, ale akcentami nawiązujące do historii i architektury zabytkowej kamienicy. Pierwsza wspólna decyzja, jaką podjęli, dotyczyła podłogi. — Chcieliśmy koniecznie położyć drewno, najlepiej piękny parkiet albo szerokie deski, pewnie sto lat temu takie tutaj leżały — tłumaczy Kasia Orwat. Jednak przez biuro zwykle przewija się sporo ludzi, naturalne drewno mogłoby nie przetrwać długo w idealnym stanie. Zwyciężyło rozwiązanie praktyczne, ale… równie estetyczne. Rolę  drewnianej podłogi przejęła płytka ceramiczna. I trzeba przyznać, że bardzo sugestywnie zagrała swoją rolę. Niewprawione oko na pierwszy rzut nie odróżni jej od naturalnego drewna. No może nie skrzypi tak uroczo pod stopami i jest nieco chłodniejsza, ale za to łatwiej ją utrzymać w czystości. Została wykończona ciemną fugą i podkreślona wysokimi listwami przypodłogowymi z MDF-u zakupionymi w salonie Dekorian.


projekt mieszkania: KASIA ORWAT DESIGN photo: Weronika Trojanowska Photografer

Prawdziwym wyzwaniem okazała się kuchnia, tworząca z gabinetem wspólną przestrzeń. Trzeba było ją tak zaprojektować, żeby w jednej, niewielkiej przestrzeni zmieściły się wszystkie najpotrzebniejsze sprzęty i żeby kuchenny rozgardiasz nie odstraszał wchodzących do biura klientów. Projektantki rozwiązały ten problem po mistrzowsku i wpadły na genialny pomysł zamknięcia całej kuchni w jednym meblu. A więc na co dzień prosty biurowy kubik, z widoczną jedynie wnęką na ekspres i kilkoma półkami na książki, po otwarciu zmieniał się w funkcjonalną kuchnię ze zlewem, corianowym blatem do pracy i półkami do przechowywania. Dodatkowo projektantka ustawiła go na lustrzanym cokole, który optycznie dodawał mu lekkości i sprawiał wrażenie, jakby unosił się nad podłogą. Prawdziwy majstersztyk. 

projekt mieszkania: KASIA ORWAT DESIGN photo: Weronika Trojanowska Photografer

Jacek, który lubi proste, ale wyrafinowane rozwiązania, był zachwycony tym pomysłem. Dodatkowo przekonała go wytrawna kolorystyka, bo gładkie fronty kuchennego mebla dostały niezwykły kolor taupe. Ten odcień w towarzystwie  światła ujawnia swoje subtelne półtony - kiedy świeci słońce, przyjmuje odcień ciepłego brązu, gdy jest pochmurno, przybiera nieco chłodniejszą popielatą barwę. Podobne odcienie dominują w całym wnętrzu. — Mieszkanie znajduje się na parterze, dlatego Jacek chciał, żeby było w nim jak najwięcej jasnych kolorów. — Udało mi się przekonać go do tapety w delikatne paprotki na jednej ze ścian. I słusznie. Mieszkanie ma teraz ciekawą „osobowość” i nadal jest jasne, bo resztę  ścian pomalowano farbami kanadyjskiej marki Para na kolor złamanej bieli. W strefie biurowej pojawiły się lekkie, wolno stojące meble firmy Vank, tapicerowane skórą w czekoladowym kolorze oraz wielka ozdoba tego wnętrza, czyli eteryczna, ale bardzo efektowna lampa Vertigo zaprojektowana przez Constance Guisset.

projekt mieszkania: KASIA ORWAT DESIGN photo: Weronika Trojanowska Photografer

W łazience udało się sprytnie połączyć estetykę dwóch epok. Na ścianach, do poziomu lamperii, zostały położone szare płytki-cegiełki, ponad nimi, biegnąca aż pod sufit, gumowa w strukturze, nowoczesna okleina marki Vescom. Stylizowana ceramika z linii Cow od Art Ceram, a szczególnie charakterna miska WC na fikuśnych nóżkach, została przełamana futurystyczną formą armatury Folded marki Flaminia. Z tej samej oryginalnej linii są wieszaczek na ręcznik oraz uchwyt na papier toaletowy. Folded zainspirowała projektantki do kolejnych odważnych wyborów. I tak w łazience pojawiły się lustro od Zięta Design oraz futurystyczne tuby opraw oświetleniowych od marki Chors.

Zarówno właściciel, jak i zespół pracowni KASIA ORWAT DESIGN chcieli wprowadzić do nowoczesnego wnętrza akcenty przedwojennego wyposażenia. Dlatego w lokalu pojawiły się stylizowana stolarka drzwiowa, rurowe grzejniki czy porcelanowy osprzęt Busch-Jaeger. Do dawnej świetności mieszkania nawiązują też zakupiona w salonie Dekorian tapeta Harlequin Callista Espinillo, oraz ciężkie, aksamitne zasłony, które niczym kurtyna po rozsunięciu ukazują wspaniałe kadry za oknem - przedwojenne wille zatopione w zieleni.

Tak, dzięki inwencji projektantek i zaufaniu gospodarza powstał lokal uszyty na miarę. A jak wiadomo, efekt końcowy w każdej kreacji najczęściej tkwi w detalu. Tak było i tutaj. Grunt, że świetnie leży i idealnie pasuje do właściciela.

projekt wnętrza: KASIA ORWAT DESIGN http://kasiaorwat.pl

Zdjęcia: Weronika Trojanowska Photografer  http://WERqe.pl

 

 

 

wizytówki

Komentarze:

loading
Nikt jescze nie skomentował tego artykułu.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.