Reklama

wszystkie artykuły z działu >> z HISTORII
07 grudnia 2014
wszystkie artykuły z działu >> z HISTORII

I Polska Wystawa Przemysłowa Konstantynopol 12.IX-7.X 1924

 

Myśl urządzenia Wystawy Polskiej w Konstantynopolu powstała w lutym 1924 roku w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Szybko powołano Komitet Wykonawczy z Zygmuntem Kiltynowiczem - vice prezesem Stowarzyszenia Kupców Polskich - na czele. Nadzoru nad stroną artystyczną Polskiego Pawilonu podjął się znany artysta malarz, dekorator Teatru Polskiego w Warszawie prof. Karol Frycz

 

Niespełna rok po odzyskaniu niepodległości Ministerstwo Spraw Zagranicznych planowało zorganizowanie wystawy polskiej w 1920 roku w Taszkiencie, a następnie w 1922 roku w Moskwie. Plany te przekreśliła szybko jednak wojna polsko-bolszewicka w 1920 roku. Wkrótce po niej w celu promocji polskiej produkcji powołano Targi Poznańskie oraz Targi Wschodnie we Lwowie. W MSZ narastało jednak przekonanie o bezpośrednim docieraniu do miejsc sprzedaży, gdyż tylko w ten sposób można było oczekiwać pomyślnych rezultatów ekspansji gospodarczej.

Wybór Turcji jako terenu, na którym miała być zorganizowana wielka polska wystawa, był decyzją bardzo śmiałą i odważną, ale i ryzykowną. Turcja, a zwłaszcza Konstantynopol stanowił pierwszorzędną bazę dla handlu z Kaukazem, Persją, Syrią, Egiptem, a nawet Rosją. Konstantynopol był jednym z wielkich portów świata, w którym krzyżowały się drogi ze Wschodu i Zachodu (w 1910 r. obsłużył 20268 okrętów, a także jedyna sortownia towarów do Azji Mniejszej i Kaukazu).

 

Widok na Bosfor

Z drugiej strony był to kraj wyniszczony wojną, przechodzący wielkie przeobrażenia polityczne. W 1923 roku ogłoszono Turcję republiką, na której czele stanął prezydent Kemal Pasza. Rok później zniesiono kalifat, szkoły religijne, uchwalono konstytucję, a także - żeby zerwać stare układy – przeniesiono stolicę do Ankary.

 

Uliczny handlarz melonów

Kilkaset tysięcy Turków musiało przesiedlić się z Grecji; z kolei Grecy zajmujący się w Turcji handlem – migrowali do swojego kraju (rdzenni Turcy Ottomani nie trudnili się handlem).

 

Uliczni szewcy

Z inicjatywy polskiego MSZ, 23 lipca 1923 roku, Polska podpisała w Lozannie szereg traktatów z Turcją: polityczny, handlowy i konwencję konsularną. Polska była pierwszym krajem, z którym Turcja nawiązała oficjalne stosunki, a zagwarantowana klauzula największego uprzywilejowania w handlu stwarzała dla polskiej ekspansji gospodarczej na Wschodzie najkorzystniejsze warunki.

 

                       Konsul Polski Roman Knoll                    Konsul Knoll przed Zgromadzeniem Narodowym

Dla gospodarki Polski było to poważne wydarzenie, gdyż ze względu na załamanie handlu z Rosją wytworzyła się znaczna nadprodukcja. Odbudowująca się Turcja potrzebowała rozmaitych narzędzi, elementów żelaznych do budowy dróg i mostów, szkła, chemikaliów, a także artykułów włókienniczych, gospodarstwa domowego, a nawet nasion i żywego inwentarza. Strona polska zabiegała natomiast o dostawy miedzi, cynku, i ropy naftowej. Dla polskiego włókiennictwa strategiczny był import bawełny, która ze względu na koszt transportu okazała się tańsza niż amerykańska. Uznaną marką w Europie był także tytoń turecki.

  

Tereny wystawy z głównym budynkiem włókiennictwa

 Organizacja wystawy

Myśl urządzenia Wystawy Polskiej w Konstantynopolu powstała w lutym 1924 roku w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Szybko powołano Komitet Wykonawczy z Zygmuntem Kiltynowiczem - vice prezesem Stowarzyszenia Kupców Polskich - na czele. Wyznaczono termin otwarcia wystawy na 12 września. Czas na organizację był krótki, gdyż po połowie października w Turcji rozpoczyna się pora deszczowa. Po załatwieniu formalności ze stroną turecką rozpoczęto werbowanie wystawców za pośrednictwem związków przemysłowych, Izby Handlowej, płatnych akwizytorów, a przede wszystkim samych członków Komitetu Wystawy. W ciągu dwóch miesięcy udało się namówić 120 firm. W większości były to firmy duże, produkujące wyroby dobrej jakości, w większych ilościach i różnorodne branżowo.

   

 

Otwarcie 1924  mostu łączącego Stambuł z przedmieściem Galata

W tym czasie rozpoczęto poszukiwania terenu wystawowego. W Konstantynopolu - rozrzuconym na wielu pagórkach – znalezienie odpowiednio dużego, centralnie położonego placu, umożliwiającego wyeksponować m.in. także parowozy i wagony nie było zadaniem łatwym. Szczęśliwie udało się załatwić na potrzeby wystawy plac i zabudowania będącej w likwidacji wojskowej fabryki broni i amunicji. Teren ten był pięknie położony w handlowej dzielnicy Galanta zwanej Top – Halne, na samym brzegu Bosforu, nieopodal wielkiego meczetu Dionissi. Z Wystawy blisko było do portu, komory celnej oraz centralnej ulicy dzielnicy. Plac był obszerny i miał 50 000m2, a zabudowania – po dokonanych przeróbkach – 20 000 m2.

 

Część wystawy z malowniczym meczetem w tle

Roboty budowlane opracowane wg kosztorysu powierzono jednemu z najbardziej renomowanych przedsiębiorców budowlanych w Konstantynopolu inżynierowi U. Ferrari. Dozoru nad stroną artystyczną tych robót , jak również pieczy nad wszelkimi pracami dekoracyjnymi podjął się znany artysta malarz, dekorator Teatru Polskiego w Warszawie prof. Karol Frycz. Na użytek Wystawy postanowiono przerobić 6 dużych hal oraz 7 mniejszych, a także przysposobić obszerny dziedziniec fabryczny. Postanowiono również wybudować na brzegu morza obszerny pawilon restauracyjny i altanę z podestem dla orkiestry. W głębi zaś placu wybudowano jeden wielki pawilon o pow. 6000m2 przeznaczony specjalnie dla ekspozycji przemysłu włókienniczego. Zaszła także potrzeba dobudowania jeszcze dwóch pawilonów: dla wyrobów przemysłu wojennego oraz specjalnie dla eksponatów tureckich. Przebudowa napotykała na wiele urzędniczych przeszkód – w międzyczasie okazało się, że teren i zabudowania dawnej fabryki amunicji przeszły spod zwierzchnictwa dyrekcji fabryk wojskowych do trzech innych urzędów. Okazało się także, iż na placu na którym już za miesiąc miano dokonać otwarcia Wystawy – leży amunicja turecka w ilości nie kilkudziesięciu ton a kilku tysięcy ton. Zgodnie z kontraktem zawartym z wojskiem, na koszt wystawcy kilkadziesiąt osób dniem i nocą ładowało na barki pociski, beczki z prochem, dynamit i inne materiały. Materiały te przemieszczano na brzeg azjatycki; równolegle wznoszono nowe pawilony.

 

Schemat terenów wystawy

W tym samym czasie rozpoczęła się wroga akcja firm angielskich, niemieckich, włoskich, amerykańskich przeczuwających zagrożenie ze strony Wystawy. Akcja ta polegała na wykupywaniu potrzebnych materiałów budowlanych, na odmawianiu pracowników, odmowie wynajmu urządzeń transportowych, zrywaniu plakatów wystawowych, wrogiej propagandzie prasowej itp.. Zaniepokojenie wśród kolonii cudzoziemskiej było tak wielkie, że na początku sierpnia radcowie handlowi poselstw zagranicznych odbyli naradę jak ustosunkować się do Wystawy Polskiej.

Personel

W ramach przygotowań do wystawy rozstrzygnięto także sprawę personelu wystawowego. Aby zachować wysoki poziom fachowy i intelektualny, zarazem najmniej kosztowny, postanowiono pracę przy urządzaniu ekspozycji potraktować jako pracę społeczną. Z tego też powodu główny wybór padł na akademików, którym Komitet Wystawy pokrywał jedynie koszty przejazdu, utrzymania w Konstantynopolu (ok.10 zł dziennie) oraz mieszkanie w barakach na terenach wystawowych. System ten okazał się bardzo skuteczny, gdyż pozwolił na wytworzenie zupełnie wyjątkowej atmosfery przy pracy, poczucia obowiązku społecznego i wydatnie przyczynił się do sukcesu przedsięwzięcia. Ogółem biuro Wystawy liczyło 35 osób z kierownikiem prac inż. Alfonsem Kappesem na czele.

W trakcie trwania wystawy akademicy zajmowali się obsługą publiczności, pilnowaniem porządku, udzielaniem informacji.

Transport eksponatów

Ważnym zadaniem Komitetu Wystawy było też przygotowanie transportu eksponatów. Należało bowiem przygotować przejazd kilku specjalnych pociągów towarowych na przestrzeni ok. 5000 km przez 4 kraje, z którymi Polska nie posiadała ważnych umów kolejowych. Ostatecznie zdecydowano się na szlak przez Rumunię, Bułgarię i Turcję (jej europejską część). Obrana trasa była bardzo kręta, obfitująca w duże spadki. Dla przygotowania przejazdu tą drogą na koszt Komitetu wydelegowano inspektora Franciszka Moskwę, który pozawierał stosowne umowy z zarządami kolei rumuńskich, bułgarskich i tureckich oraz wynegocjował znaczne ulgi taryfowe. Już na miejscu eksponaty przeprawiano barkami z dworca na tereny wystawowe.

Pomyślano również o wycieczkach z Polski. Dla nich wytyczono trasę: koleją do Konstancji, a stamtąd statkami do Konstantynopola. Udało się uzyskać zniżki przejazdowe w pociągach polskich i rumuńskich oraz na statkach na Morzu Czarnym. Załatwiono także specjalny kontyngent ulgowych i bezpłatnych paszportów a także ulgi w opłatach wizowych. Biuro Podróży  „Orbis” było organizatorem tych wyjazdów.

 

 Wielkim logistycznie przedsięwzięciem było zebranie eksponatów z terenu całej Polski. „C. Hartwig” z Poznania i Polsko-Bałtyckie Towarzystwo Transportowe z Warszawy wywiązały się z tego zadania bez zarzutu sprawując pieczę spedycyjną aż nad Bosfor.

W dniu 3 sierpnia 1924 roku odbyła się uroczystość pożegnania dwóch pociągów z 44 wagonami eksponatów. Oprócz członków Komitetu w uroczystości wzięli udział przedstawiciele Rządu, władz miejskich, prasy sfer przemysłowo - handlowych. Po poświęceniu pociągów opuściły one Warszawę o godz. 9 40. 17 sierpnia po 15 dniach podróży transport dotarł na miejsce. Niezwłocznie też rozpoczęto przetransportowanie eksponatów na barkach i promach przez cieśninę.

 

Ekspozycja maszyn rolniczych wzbudzająca duże zainteresowanie

 Otwarcie wystawy

Zgodnie z wcześniejszymi planami w dniu 12 września 1924 roku o godz.11 przy pięknej pogodzie odbyła się uroczystość otwarcia Wystawy, w której wzięli udział przedstawiciele rządu polskiego i tureckiego. Wystawa – rozmieszczona w przestronnych, jasno oświetlonych 13 pawilonach i halach wystawowych robiła wrażenie ! Przy każdym eksponacie czuwała osoba udzielająca potrzebnych wyjaśnień. Hala maszynowa rozbrzmiewała turkotem pracujących maszyn: traków, maszyn papierniczych czy lokomobili. Z kolei w pawilonie tureckim i przy barwnej uliczce z kramami gospodarzy królowały dywany, tkaniny i inne wyroby tureckie – autentyczne i fałszywe antyki. Dochodziły stamtąd odgłosy ożywionego targowania. Rzesze przybyłych Polaków skwapliwie kupowały tureckie towary.

 

Uliczka bazarowa

Natomiast w wystawowym oddziale pocztowym sprzedawano specjalne znaczki pocztowe z pieczęcią w językach polskim i tureckim. Obsługę bankową prowadził Bank Przemysłowców Polskich (z Warszawy), który wymieniał złote na funty i piastry tureckie. Przez cały czas tłumnie było w restauracji, która mogła przyjąć, jednorazowo 500 gości a prowadzona była przez miejscowych hotelarzy. W pawilonie muzycznym co wieczór koncertowała orkiestra wojskowa pod batutą mjr A. Sielskiego.

 

Orkiestra tureckich Derwiszów

Firmy na I Polskiej Wystawwi Przemysłowej w Konstantynopolu

Na wystawie najszerzej zaprezentował się przemysł metalowy: H. Cegielski z Poznania (lokomobile, wagony), Unia Grudziądz (maszyny rolnicze), Lilpop, Rau i Loewenstein, Zakłady Ostrowieckie Wagon (wagony osobowe i towarowe), Perkun, Stocznia Gdańska, Fitzner i Ganper (obrabiarki), Blumwe (obrabiarki do drewna), Borman - Szwede (urządzenia gorzelniane), Paschalski (maszyny do wyrobów papierosów), Josephy (maszyny włókiennicze), Suchedniów, Blachownia, Galwana, Omega, (naczynia emaliowane), Norblin, Br. Buch i Werner (platery), Zakłady Modrzejowskie, Hantke (blachy, drut, nity, gwoździe), Gostyński (łóżka), Philips, Państwowa Wytwórnia Aparatów Telegraficznych i Telefonicznych, Wasilewski (stalówki). Przemysł górnośląski zorganizował zbiorową wystawę hutnictwa żelaznego i cynkowego oraz węgla i koksu.

   


Obok prezentowały się Soliny Państwowe i Państwowe Zakłady Naftowe. Przemysł chemiczny reprezentowały firmy: Chorzów (nawozy sztuczne), Przemysł Chemiczny w Zgierzu (barwniki), Akwawit (art. Chemiczno - farmaceutyczne), Tlen, Żak (perfumeria, mydło), Matuszewski (atramenty), Majewski (ołówki), Mszczonów , Błonie, Wulkan (zapałki).

W dziale przemysłu spożywczego wyeksponowano: zboża i nasiona (Granem), cukier (Rada Naczelna Polskiego Przemysłu Cukrowniczego, spirytus (Akwawit Winkelhausen), konserwy (Rucker i Höfflinger), wyroby cukiernicze (Bracia Iłowieccy, Machlejd , Kierski).

Przemysł włókienniczy zaprezentował obszerną ofertę wyrobów bawełnianych (Scheibler i Grohman, Meyer, Poznański, Zakłady Żyrardowskie), wyrobów wełnianych (Benich), wyrobów lnianych, jutowych (Stradom, Br .Deutsch). Dział włókienniczy mieścił się w najładniejszym - specjalnie na ten cel wybudowanym pawilonie, artystycznie i bogato udekorowanym przez K. Frycza. Wystrój pawilonu podkreślał w kapitalny sposób wielkość tej gałęzi polskiej gospodarki.

Obok pokazano dział konfekcyjny i artystyczno-ludowy: gotowe ubrania (Krofft), trykotaże (Bagatela), firanki, tiule (Szlenkier), wyroby rynarskie, kilimy, zabawki, batiki (Ludpol, Sztuka Ludowa), brązy (Rostański), wyroby zakopiańskie (Komendzińska), witraże (Żeleński), meble koszykowe (Przemysł Wiklinowy).

 

Ekspozycja Stoczni Gdańskiej

Poza wymienionymi działami pokazano także : meble drewniane, biurowe i gięte (Mortens i Daab, Henryków), papiery, bibułki (Mirkowska Fabryka Papieru), pokrycia dachowe (Eternit), piece i kafle (Bieliński), modele domów (Bonikowski i Szymborski), wyroby szklane (Paulina), albumy, pocztówki, książki (Ruch). Natomiast w pawilonie wojskowym zgromadzono następujące eksponaty: karabiny (Państwowa Fabryka Karabinów Arma), amunicję (Pocisk, Perkun), miny rzeczne (Nadwiślańskie Zakłady), broń sieczną (Borowski), proch i materiały wybuchowe (Nitrat), samoloty (Centralne Zakłady Lotnicze), opony samochodowe (Pneumatyk), wozy taborowe (Martens i Daab), kuchnie polowe (Kłobukoski), pontony (Lilpop), kolejki podjazdowe (Gostyński), umundurowanie (Centralne Zakłady Mundurowe).

 

Ekspozycja konserw Druckera z Lwowa

W ciągu pierwszych trzech dni wystawy zawarto kilka dużych transakcji. Firma Blumwe z Bydgoszczy sprzedał trzy kompletne urządzenia tartaków, Borman i Szwede - pełną instalację gorzelni, Gostyński – łóżka do budującego się wielkiego hotelu, Scheibler – kilka wagonów artykułów włókienniczych, Piabana – sprzedała swą roczną produkcję szczotek. Liczne zamówienia otrzymały fabryki maszyn rolniczych.

 

Platery braci Hempel

 
Efekt Wystawy przeszedł wszelkie oczekiwania. Codziennie zwiedzało ją ponad tysiąc osób, zaś w dni świąteczne (niedziela, piątek) prawdziwe tłumy. Prasa turecka pełna była wprost entuzjastycznych opisów. Turcy poznali polską markę, którą wcześniej kupowali jako austriacką czy niemiecką. Nie zdawali sobie sprawy, że Polska tak szybko podniosła się zniszczeń wojennych. Natomiast prasa europejska zaskoczona rozmachem Wystawy nie była zadowolona z przyjaznego przyjęci Polaków i ostrzegała przed nowym konkurentem. Polska uprzedziła zamiar Niemców urządzenia podobnej wystawy na tym terenie. Włosi z kolei czuli obawy przed konkurencją dla swoich wyrobów włókienniczych.

Z Polski do Konstantynopola wybrało się ponad 1500 osób. W tym czasie nad Bosfor przyjeżdżały liczne wycieczki z Bułgarii, Rumunii, Persji, Egiptu, Palestyny czy Jugosławii. Był to prawdziwy „miesiąc polski” w Konstantynopolu. Komitet Wystawy wydał obiad dla wysokich sfer tureckich oraz osobno dwa przyjęcia dla prasy. Poselstwo Polskie urządziło dwa bale. Izba Handlowa Turecka zaprosiła na raut gości z Polski a prezydent Konstantynopola wydał bal. Równocześnie poszczególne grupy Polaków brały udział w konferencjach i spotkaniach z odpowiednimi przedstawicielami gospodarzy.

W tym czasie Polonia Warszawa rozegrała 4 mecze z klubami tureckimi przy pełnych trybunach uzyskując wyniki  2:3, 2:2, 4:1,14:0.

Pod skromną nazwą „Wystawa” kryło się w rzeczywistości wielkie różnorodne przedsięwzięcie. Zorganizowano wyjazd polskich parlamentarzystów, wymianę dziennikarzy z Polski do Turcji i odwrotnie, do Turcji pojechali akademicy z wszystkich wyższych uczelni polskich. Odbyły się zawody sportowe z udziałem Polaków i Turków, koncerty i wystawy. Ukazały się okolicznościowe wydawnictwa o obu krajach. Wreszcie konsygnacyjny w Turcji doszło do wymiany misji wojskowych co zapoczątkowało nawiązanie trwałych kontaktów między armiami obu państw. Z Polski importowano później konie dla armii tureckiej.

 

Misja Turecka w Poznaniu (sierpień 1924)

Od lewej: gen. Raszewski, gen. Haller, gen. Szeptycki

7 października w obecności konsula R. Knolla oraz przedstawicieli władz tureckich nastąpiło uroczyste zamknięcie Wystawy. Z części wystawy postanowiono utworzyć muzeum prób i wzorów produkcji polskiej przy Biurze Radcy Handlowego. Jednakże ze względu na duże koszty - w 1925 roku - musiano zrezygnować tego pomysłu i drogą kolejową odesłano eksponaty do Polski .

Zaraz po zakończeniu Wystawy utworzono dwie polskie firmy w Turcji, które przyjęły zbiorowe przedstawicielstwa licznych fabryk w kraju. Niektóre fabryki bezpośrednio przesyłały swoje wyroby na skład. Dzięki porozumieniu Banku Przemysłowców Polskich w Warszawie z Credit National de Turquie handel polsko-turecki mógł posługiwać się już własnym aparatem bankowym. Zapoczątkowana została na dużą skalę – przez grupę fabryk metalowych – eksploatacja tureckich złóż rud miedzi. Eksportowano do Turcji w większych ilościach: maszyny rolnicze, traktory Ursus, urządzenia gorzelniane, motory Perkuna, naczynia emaliowane, maszyny włókiennicze, blachę, platery, przetwory naftowe itp.. Doprowadzono do uruchomienia specjalnej linii żeglugowej łączącej porty polskie ze Wschodem.

Wystawa w Konstantynopolu okazała się wielkim sukcesem organizacyjnym, propagandowym, politycznym, kulturalnym a przede wszystkim gospodarczym. Pomimo kryzysu gospodarczego i sceptycyzmu firm polskich Komitetowi udało się w niezwykle krótkim czasie zorganizować wielkie przedsięwzięcie, wyprzedzając tym samym działalność krajów lepiej rozwiniętych gospodarczo.

Opracował: Krzysztof Szymkowiak


Bibliografia:

Exposition Polonaise A’ Constantinopole 1924. Konstantynopol 1924

Ilustrowana Księga Pamiątkowa “Przemysł polski, a Turcja” . W-wa 1924

Wystawa Polska w Konstantynopolu. W-wa 1925

Leon Pączewski. O rozwój stosunków gospodarczych z Turcją. Przemysł i Handel W-wa 1924

Kurier Warszawski. Wrzesień 1924

Światowid. Tygodnik. Kraków 1924

wizytówki

Komentarze:

loading
trzy lata temu przygotowywałem koncepcje stoiska dla firmy "Majewski" na targi Paper World. A tu niespodzianka: Majewski {ołówki) wystawiał się w Istambule już w 1924 roku. Może coś o Tej firmie napisać ...
skomentowany przez    designer    29 grudzień 2012, 21:16 obserwuj post
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.