Wizytówki

Reklama

wszystkie artykuły z działu >> ART
09 stycznia 2021
wszystkie artykuły z działu >> ART

Arkadiusz Andrejkow. CICHY MEMORIAŁ czyli Street Art na stodołach

NEWS-EXSPACE

Murale kojarzą się z... miastami. A gdyby tak jako podłoże wykorzystać wiejskie stodoły i stworzyć na nich unikatową galerię Street Art? Tak powstał niezwykły projekt „Cichy Memoriał”, którego autorem jest Arkadiusz Andrejkow.

W 2020 roku sanocki artysta Arkadiusz Andrejkow w ramach autorskiego projektu CICHY MEMORIAŁ namalował na stodołach, szopach i starych chatach łącznie 45 murali. Murale, które Andrejkow tworzy od 2017 roku, inspirowane są starymi fotografiami mieszkańców danej miejscowości. Najczęściej bohaterami prac są nieżyjący już członkowie rodzin obecnych właścicieli.

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Arkadiusz Andrejkow, foto Adam Golec

CICHY MEMORIAŁ

Arkadiusz Andrejkow podsumowuje rok 2020

Mijający rok przyniósł wiele nowy prac. Dokładnie w 2020 wykonałem 45 murali na stodołach, szopach i chatach. Sezon rozpocząłem chyba już pod koniec lutego a zakończyłem z końcem listopada. Oprócz tych prac powstało także kilka realizacji w bardzo podobnym stylu i tematyce, lecz podłożem nie były stare deski tylko podniszczone ściany murowane. Do tej sumy należy jeszcze doliczyć wiele murali komercyjnych na tynkowanych powierzchniach, którymi nie zawsze się tu chwalę.

Możliwe, że sporo nowych osób zobaczy widoczne podsumowanie dlatego wyjaśnię w skrócie o co w tym wszystkim chodzi. Od 2017 roku w ramach autorskiego projektu Cichy Memoriał wykonuję na zaproszenie gospodarzy murale na stodołach, które są inspirowane starymi fotografiami mieszkańców danej miejscowości. Najczęściej bohaterami prac są nieżyjący już członkowie rodzin obecnych właścicieli.

Projekt swoje korzenie ma na Podkarpaciu i tutaj jest najwięcej prac. W okolicach Sanoka i w Bieszczadach właściciele stodół dostają mural za darmo. Zapłatą za malowanie w dalszym ciągu są miody, jajka i swojskie produkty. W innych rejonach murale są indywidualnie wyceniane. W tym roku bardzo znaczącym epizodem były moje wyprawy na Podlasie gdzie mam już ok. 10 prac a w przyszłym roku szykuje się kontynuacja projektów w tym województwie.

Sądziłem, że w moim rejonie jest sporo obiektów do malowania, ale Podlasie zaskoczyło mnie niezliczoną ilością drewnianych starych budynków do malowania oraz życzliwością mieszkańców.

Poniżej wybrane murale. Przy każdym zdjęciu jest opis historii ludzi, których malowałem. Miłego oglądania i czytania.

To mój jeden z pierwszych murali na Podlasiu. W tym przypadku nie poznałem historii tej kobiety. Nie korzystałem również ze starej fotografii tylko ze zdjęcia Jerzego Rajeckiego — w: Dubno / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow. 5 euro deposit casino

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Widoczna na zdjęciu bohaterka muralu jako małe dziecko jeździła do swych dziadków na wieś Ruda Bugaj pod Aleksandrowem Łódzkim.To gospodarstwo było jej dziadkom przydzielone po ucieczce z Browar okręg Jazłowiecki obecna Ukraina. Uciekali przed pogromem jaki zgotowali wówczas Ukraińcy Polakom Pobyty u dziadków wspomina jako czas sielanki i radości z dużo ilością wiejskiego spokoju. Do dziś pozostała w niej nostalgia za wsią, zoraną ziemią, zapachem slomy podczas żniw czy ogniska po wykopkach. Domowe zwierzęta gospodarskie były niezastąpionymi towarzyszami zabaw. Dokarmianie kur było dla małej dziewczynki rodzajem odpowiedzialności, którą pozwalała jej nieść babunia. Dziś jako dorosła kobieta w kupionym gospodarstwie w Pińczowie realizuje swą pasję jaką jest ogród. Tu ma wszystkie wspomnienia z miejsca szczęśliwości jakie miała jako dziecko u dziadków. Ma bardzo dużo kurek, ale tym razem jako wizerunki na ścianach czy przedmiotach użytkowych. Obraz na wrotach stodoły przedstawia ją w wieku 3 lat gdy przytula kota (oczywiście w towarzystwie kur), który był rodzajem pozytywki w swoim mruczeniu gdy zasypiała... — w: Ruda Bugaj / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Praca powstała w Grabówce w przysiółku Potok na terenie gospodarstwa Pana Mieczysława. W przeszłości na tym terenie był 7 gospodarstw, ale po wojnie większość mieszkańców tego miejsca, którzy byli Rusinami wyjechała na Ukrainę lub do zachodniej Polski. Po większości domów nie ma śladu poza starymi drzewami z przydomowych sadów czy resztkami fundamentów. Po prawej stronie na ścianie stodoły jest namalowana Pani Aniela, babcia Krzysztofa, który jest pomysłodawcą całego malowania. Wspomina ją jako bardzo silną a zarazem barwną postać, mającą dom i gospodarstwo pod kontrolą. Gdy jedli w domu chleb, który babcia sama piekła, przed krojeniem robiła na bochenku znak krzyża i odmawiała krótka modlitwę. Była silną fizycznie i psychicznie kobietą, która twardą ręką prowadziła dom, chodziła ponad 10 km na targ by sprzedawać jajka.
Mural znajduje się bardzo blisko greckokatolickiej cerkwi św. Mikołaja w Grabówce — w: Grabówka, Krsno / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Tym razem zawędrowałem do miejscowości Bezmiechowa, malowaniczej wioski położonej u podnóża Gór Słonnych. Słynie ona z ogromnego szybowiska gdzie wyszkolone zostały liczne zastępy pilotów szybowcowych w tym wielu prawdziwych asów przestworzy. To tutaj "lot marzeń" wykonał Tadeusz Góra lądując aż pod rodzinnym Wilnem. Wanda Modlibowska ustanowiła tutaj rekord świata unosząc się na szybowców pona dobę. Inspirowałem się fotografią z lat 30 tych XXw, na której mieszkańcy Bezmiechowej pomagają szybownikom w realizacji marzeń o lataniu. Do transportu jednego szybowca na szczyt góry była potrzebna pomoc 4 osób. Wykorzystywano także konie do transportu pod górę. Na zdjęciu szybowiec SG-21 "Lwów", który był pierwszym wyczynowym szybowcem polskim konstrukcji Szczepana Grzeszczyka
— w: Bezmiechowa Górna / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

 
Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Portret pewnej staruszki na wrotach pięknej bojkowskiej chaty w Zagroda Magoda. Ta staruszka to Paraskiewia, była gospodyni tego miejsca wspominana bardzo miło przez mieszkańców Lutowisk — w: Lutowiska / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace
 
We współpracy z Bieszczadzki Uniwersytet Ludowy w ramach projektu "Kresowe ścieżki w Bieszczadach" wykonałem mural na budynki starej stajni, w której mieści się teraz KINO Końkret. Ideą przyświecając tworzeniu muralu jest ukazanie kresowego pochodzenia mieszkańców Bieszczad. Zdjęcie przedstawia kresowe dzieci tuż przed wyjazdem z Ziemi Sokalskiej w Bieszczady. Kresowianie, w tym osoby pochodzące rodowodem z Grzędy Sokalskiej zostały w 1951 roku przymusowo przesiedlone w Bieszczady. Przesiedlenie było wynikiem powojennej korekty granic dokonanej na mocy umowy pomiędzy ZSRR a Polską. W wyniku przesiedlenia w Bieszczadach zamieszkało 3934 osoby – 1097 rodzin — w: Zatwarnica / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow
 
Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace
 
Żurawiczki koło Przeworska. Wszystko za sprawą sympatycznego nauczyciela, który już jakiś temu wysłał mi wiadomość z zapytaniem czy maluję tylko po stodołach, czy stare chałupy też wchodzą w grę. Jak widać na zdjęciach odpowiedź malarza ograniczonego przez wirusowe zamieszanie była jednoznaczna. Co ciekawe na tym podkarpackim domu zmalowałem prawdziwą śląską rodzinę. A to dlatego, że owy nauczyciel jest Ślązakiem zauroczonym naszym pięknym regionem. Do tego stopnia, że zakupił tutał posiadłość i wciąż się wacha gdzie osiąść na stałe. Fotografia pochodzi z 1943 roku i była wykonana w miejscowości Kryry na Śląsku. Przedstawia Marię i Jerzego wraz z piątką swoich dzieci (szóste miało się dopiero pojawić). Pan Jerzy był spawaczem w Hucie Batory w Chorzowie, zaś małżonka była gospodynią domową — w: Żurawiczki koło Przeworska / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Chata według opisu właścicielki pochodzi jeszcze z XVIII wieku. Kiedyś była to chałupa dymna pod strzechą. Na fotografii, z której korzystałem jest prababcia obecnej właścicielki która wtedy uczestniczyła w kursie gotowania w roku 1937. Widoczny na zdjęciu dom kiedyś miał trafić na ekspozycję do Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, lecz babcia była bardzo do niego przywiązana i nie pozwoliła na jego oddanie — w: Haczów / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Na terenie Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Wykonałem mural inspirowany starą fotografią z Olchowca, która pochodzi ze zbiorów skansenu. Z tej miejscowości muzeum pozyskało 3 stare chaty, które można zwiedzać na rynku galicyjskim. Obraz znajduje się w miejscu gdzie oferowane są przejażdżki bryczką — w: Sanok / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

W 2019 roku wykonałem na starej bielonej chacie portret taty Pani Eleni. Wzruszona tym wydarzeniem oraz ilością turystów jaka przyjeżdża oglądać teraz jej dom po cichu liczyła, że po drugiej stronie namaluje portret jej mamy Efterpi. Jej małe marzenie właśnie wczoraj się spełniło. Sportretowana kobieta była z pochodzenia Macedonką. Jak większość greków otrzymała w Polsce azyl polityczny. Emigrowała do naszego kraju i dopiero tutaj poznała swojego przyszłego męża Greka. Wzięli ślub i mieli piątke dzieci. W Krościenku przez krótki okres pracowała przy małych dzieciach w żłobku dziennym. Później zajmowała się już własnymi dziećm. Jak większość kobiet była gospodynią domową. Musiała radzić sobie w różnych sytuacjach. Szyła ubranka, sukienki, przędła ręcznie wełnę z której następnie robiła na drutach wełniane swetry, skarpetki i rękawiczki. Tą umiejętność przekazała córkom, które po dzień dzisiejszy dziergają na drutach... — w: Krościenko / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

W Knorydach na Podlasiu miałem okazję na pięknym starym domu uchwycić w formie obrazu jedną z bardziej powszechnych podlaskich scen. Chodzi tu oczywiście o siedzenie na ławeczce. W tym rejonie Polski przy każdym obejściu domu była prosta ławka, na której w ceniu można było odpocząć, spotkać się z sąsiadami oraz innymi mieszkańcami wsi. Zdarzało się, że gromadziło się na niej nawet kilkanaście osób. Najczęściej przesiadywano tam po pracy, lub w niedzielę i święta. Wieczorami była to miejsce zgrupowań wiejskiej młodzieży, która śpiewała Pieśni obrzędowe jak i miłosne.
Każda ławka to inna historia. Często stanowiły one jedyne źródło rozrywki dla mieszkańców Podlaskiej wsi — w: Knorydy / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Drugi mural w Bezmiechowej Górnej, kontynuując współpracę z Fundacja Prowing Non Profit mającą na celu przypomnienie historii polskiego szybownictwa w formie obrazów malowanych na ścianach stodół w Bezmiechowej. Wykonałem portret Tadeusza Góry według fotografii zrobionej prawdopodobnie w dniu, gdy Tadeusz Góra ustanowił niezwykły rekord w długości przelotu. 18 maja 1938 roku wystartował ze szczytu szybowiska w Bezmiechowej i w trakcie lotu trwającego 18 godzin wylądował aż pod Wilnem. Pokonał 577,8 km. Rok później za przekroczenie bariery 500 km w swobodnym locie na szybowcu PWS-101 przyznano mu medal Lilienthala, który jest uważany za najcenniejsze szybowcowe trofeum! Tadeusz Góra trzyma mapnik z planowaną rekordową trasą przelotu… To usłyszeliśmy od Pani Marii, która znała Tadeusza Góra i cały czas utrzymuje kontakt z jego rodziną — w: Bezmiechowa Górna / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Mural przedstawia Karola Kosteckiego (w środku) podczas odprawy kadry dowódczej Rejonu V, jesienią 1944 roku. Poczucie obowiązku i honor polskiego oficera były podstawą do podjęcia przez "Kostka" służby w konspiracji niepodległościowej. Sprawnie organizował lokalną placówkę - kampanię garnizonową, która skutecznie dbała o bezpieczeństwo mieszkańców objętych swoją działalnością. Dowodził połączonymi siłami kompanii narolskiej i lubaczowskiej. Wierny przysiędze, zagrożony aresztowaniem że strony uzurpatorskiej władzy koministycznej, pozostał w konspiracji. Miał jednak pragnienie jak wielu żołnierzy utrudzonych latami wojny, by się ujawnić i rozpocząć nowy etap życia. Władze tzw. Polski Ludowej wspierane przez siły sowieckie nie dały mu jednak takiej możliwości. W ramach projektu Stowarzyszenia "Ocalić od zapomnienia w Brzezinach" powstaje seria prac inspirowanych starymi fotografiami partyzantów i mieszkańców wioski — w: Brzeziny, gmina Bełżec / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Portret Pana Piotra, który prowadził młyn zakupiony przez jego ojca od pewnego Żyda. Młyn bardzo dobrze prosperował w okresie międzywojennym zatrudniając pracowników na trzy zmiany. Zaopatrywał miejscową ludność w mąkę przynosząc zarazem coraz większe zyski. Podczas okupacji wielokrotnie ryzykował przerabiając znacznie większe ilości zboża aby wspomóc lokalną społeczność. Pewnej nocy Niemcy zaminowali cały budynek wysadzając go razem z dwoma pobliskimi mostami w powietrze. Pan Piotr bardzo szybko odbudował budynek przywracając już po roku jego funkcjonalność. Po 10 latach młyn został upaństwiowiony. Uwczesne władze chciały wysiedlić właściciela z obawy o zemstę z jego strony. Pozostał on jednak na swoim terenie zajmując się pracą w polu. Długo cierpiał z powodu utraty swojego biznesu... — w: Sitawka / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Kolejna praca z miejscowości Sitawka na Podlasiu. Widoczna na zdjęciu kobieta stojąca przy stodole to ta sama Pani po prawej stronie, która jest na muralu. Najciekawsze, że rower również jest ten sam — w: Sitawka / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Wraz z Saga Grybów zaczęliśmy prace nad serią murali, które będą zlokalizowane w Grybowie i jego bliskich okolicach. Inspiracją będą jak to zwykle bywa archiwalne fotografie dawnych mieszkańców miasta. Pierwszym Bohaterem jest Franciszek Paszek "Kmicic", przywódca oddziału partyzanckiego Armii Krajowej w Górach Grybowskich z czasu II wojny światowej - postać obrosła legendami, których krąży wiele, lecz brak jest jednolitego, pełniejszego opracowania jego życiorysu. Franciszek Paszek był synem właściciela browaru w Strzylawce, dziś Siołkowej, zwanego "Browarem Grybów", trzecim o tym imieniu. Browar wykupił w XIX wieku jego dziadek Franciszek, potem prosperował pod zarządem Franciszka II i jego żony Marii zd. Marler - Francuzki. Babcia "Kmicica", Franciszka z Bauerneblów, była prawdopodobnie z pochodzenia Niemką lub Austriaczką. Nazwisko, pisane oficjalnie jako Paschek, na pewno pochodziło z terenu Austro-Węgier, być może z Czech. Wiele zagadek jest jeszcze do wyjaśnienia. Pewne jest, że "Kmicic" skutecznie prowadził miejscową strukturę Polskiego Państwa Podziemnego, począwszy już od 1939 roku, aż do 1945., zaciekle walcząc o polską wolność, przewodząc oddziałowi "Żbik" AK. Na deskal z "Kmicicem" wybraliśmy malowniczy zakątek Grybowa - rejon Podchełmia, przy granicy z Kąclową i Ropą, u stóp wybitnej góry Chełm, w bliskości kaplicy i plebanii, gdzie ukrywał się Paszek z partyzanckim oddziałem - Niemcy nazywali ten kościółek "Banditenkirche" i nieczęsto zapuszczali się na Podchełmie - akcje oddziału Paszka zazwyczaj były wielce skuteczne — w: Grybowo / opis: Kamil Kmak, foto Iwona Nowak

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Malując w Sitawce na Podlasiu przytulony mocno do stodoły co chwilę mogłem usłyszeć za moimi plecami przeróżne maszyny gospodarcze. Ich dźwięk mimo, że głośniejszy odziwo wydaje się znacznie przyjemniejszy od decybeli wydawanych przez kosiarki. Jak zapewne wiecie doskonale kiedyś jednak było inaczej. Jak twierdzi pewna mieszkanka wsi "wtedy konie jeszcze były chata w chatę". Co widać na muralu inspirowanym fotografią z 1965 roku, na której ojciec wraz z synem bruzdzili kartofle. Jeden z nich prowadził konia, żeby zwierzę nie schodziło z drogi. Ojciec Wiktor był gospodarzem, który potajemnie prowadził przedwojenną szkołę, przez dwie kadencje był wójtem. Gdy ojca wywieziono jego synowi, który się wówczas narodził również dano na imię Wiktor, ponieważ myślano, że ojciec już nie wróci. Młody Wiktor wykonywał bramy oraz krzyże. Jako jeden z nielicznych posiadał spawarkę. Jedną z ostatnich jego prac było odnowienie krzyża, do którego swojskim zwyczajem "odprowadzano" zmarłych — w: Sitawka / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Jeden z największych deskali skończony. Miałem okazję tworzyć na dworcu w Hajnówce.Rzadko zdarza się aby na fasadach dworców powstawały murale. W tym przypadku dzieje się za sprawką Stowarzyszenia Pocztówka, które przejęło obiekt do przeróżnych działań twórczych. Jak miło, że udało się jeszcze choćby na jakiś czas uchronić obiekt przed przytuleniem piaskowego styropianu. Fotografia, z której korzystałem przedstawia Ninę i Mikołaja Bujnowskich, którzy pochodzą z rodów pierwszych Hajnowian! Piękna kobieta z fotografii, pani Nina, była domową poetką. To właśnie jej córka – Pani Eugenia Przydacz – podarowała nam to zdjęcie. Natomiast dziadek Pani Eugenii był maszynistą na Hajnowskim Dworcu. Jego stanowisko było tak prestiżowe, że do pracy chodził w białych rękawiczkach! — w: Hajnówka / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Widoczna postać to Maria Studnicka, krakowianka, która zamieszkała w Grybowie jako 28-latka w 1906 r., kiedy to podjęła posadę nauczycielską. Po kilku latach została dyrektorką Szkoły Żeńskiej, ale była też, a pewnie przede wszystkim, jedną z najbardziej aktywnych społeczników w miasteczku. Znajdziemy ją wśród założycieli klubu sportowego "Grybovia", działaczy Rady Sierocej i Sodalicji Mariańskiej, jej inicjatywą była powstała w 1925 r. Prywatna Szkoła Zawodowa Żeńska ze znakomitymi warsztatami krawieckimi i szwalniczymi. Koordynowała inicjatywę Powszechnych Wykładów Uniwersyteckich w Grybowie oraz współorganizowała I Podhalański Kongres Eucharystyczny w 1935 r. Pisywała wiersze do prasy, część z nich można odnaleźć w bibliotekach cyfrowych. Organizowała kolonie dla dziewcząt oraz kolonie dla dzieci z "Kresów Zachodnich" (Łużyce). Oprócz tego zasiadała w Radzie Miejskiej jako jedna z tylko dwóch kobiet w przedwojennej historii — w: Grybów / opis Kamil Kmak, foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

W Bóbrce Kańczuckiej wykonałem portret pilota Dywizjonu 303 i 308 Majora Waleriana Żaka. Miejsce realizacji nie jest przypadkowe gdyż mural powstał na stodole obok domu, w którym mieszkał Żak. Obraz będzie jednym z wielu elementów questu przygotowanego przez Fundacja Tradycyjna Zagroda — w: Bóbrka Kańczucka / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Portret rodziny żydowskiej wykonany w ramach Festiwal Trzech Kultur we Włodawie Współpraca z Muzeum - Zespół Synagogalny we Włodawie — w: Włodawa / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Pan Grzegorz napisał do mnie z prośbą o malowanie swoich rodziców jeszcze w tamtym roku. Stodoła ma świetną lokalizację, bo jest przy głównej drodze przy skręcie na Olszanicę. Mural przedstwia jego rodziców podczas ślubu w 1963 roku. Ciekawostką jest to, że przed ślubem widzieli się tylko dwa razy. Mimo to, przeżyli ze sobą ponad 50 lat — w: Wojtkówka / foto materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

Cichy_Memoriał_Arkadiusz_Andrejkow_exspace

Więcej zdjęć i opowieści znajdziecie na  Arkadiusz Andrejkow Facebook. Zapraszamy do polubienia i śledzenia

zdjęcia materiały prasowe Arkadiusz Andrejkow

_____________________

Arkadiusz Andrejkow

Malarstwo i street art to moja pasja i źródło utrzymania. Urodziłem się w 1985 roku w Sanoku. Jestem absolwentem Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego, gdzie w 2010 uzyskałem dyplom w pracowni malarstwa Marka Pokrywki. Obecnie mieszkam i tworzę w moim rodzinnym mieście. Jestem autorem muralu w Rzeszowie przy ul. Hoffmanowej, przedstawiającego dziewczynkę ze słuchawkami. W 2017 roku otrzymałem stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na realizację projektu „Cichy Memoriał”. Brałem udział w kilkunastu wystawach indywidualnych i kilkudziesięciu zbiorowych na terenie kraju.

Przedstawiam swoje dokonania w malarstwie i street arcie. Po kilku latach intensywnego działania staram się usystematyzować moje malarstwo na płótnach i murach.

+ Arkadiusz Andrejkow website

+ Arkadiusz Andrejkow Facebook

+ www.sklep.andrejkow.pl

+ Youtube Arkadiusz Andrejkow

Drukowana mapa (skala 1:55 000 Wydawnictwa Compass z 35 lokalizacjami poszczególnych prac (wraz ze zdjęciami i opisami) do zmówienia tutaj: https://compass.krakow.pl/cichy-memorial-mapa-murali...

Mapa internetowa, cały czas aktualizowana tutaj: https://www.google.com/maps/d/u/0/viewer?hl=pl...

marketing_wystawienniczy_exspace

wizytówki

Komentarze:

loading
Dzis zobaczylam krotki reportaz w tvp info i znalazlam w internecie wiecej prac I Jestem zachwycona!!! Gratulacje I gleboki uklon za pomysl i ogrom pracy. Wspaniale dziela!!!
skomentowany przez    Elzbieta Glogowska    18 lipiec 2021, 11:50 obserwuj post
Murale są świetne, a historie, które się za nimi kryją to wspaniała rzecz! Czytałem z wielkim zaciekawieniem
skomentowany przez    Krzysiek    17 styczeń 2021, 14:11 obserwuj post
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.