Wizytówki

Reklama

wszystkie artykuły z działu >> ROZMOWY
27 lutego 2014
wszystkie artykuły z działu >> ROZMOWY

Życie restauratorów to nie jest wieczna impreza. Marcin Strzyżewski i Patrycja Walter w rozmowie z Exspace.pl

Niezwykle spodobał nam się pomysł na projekt aranżacji Boutique Hostel Patria. Dzięki niemu poznaliśmy niezwykłych ludzi. Marcin Strzyżewski i Patrycja Walter. Oboje są właścicielami nowo powstałego Boutique Hostel Patria i Restauracji Patria w Katowicach przy ulicy Mikołowskiej 44.

Patrycja Walter jest znaną trendsetterką trendów kulinarnych. Była właścicielką Cyferblatu w Katowicach i organizowała Pop – up Restaurant, czyli przyjęcia – niespodzianki w nietypowych miejscach. Co tydzień jej felietony kulinarne publikuje gazeta Nasze Miasto. Marcin Strzyżewski to znany resaturator i propagator muzyki, sztuki i dizajnu. Jest już właścicielem Akolady, Archibaru, Jazz Place i Za Kulisami, niezwykłych restauracji w Katowicach.

Marcin Strzyżewski i Patrycja Walter w rozmowie z Exspace.pl

Exspace: Siedem pokoi Boutique Hotel Plaza to siedem przestrzeni zaprojektowanych przez siedmiu różnych projektantów. Wczorajsze oficjalne otwarcie Hostelu to było wielkie święto dizajnu w Katowicach. 

Marcin Strzyżewski (On):
Trudno powiedzieć czy to było wielkie święto dizajnu, powiedziałbym że otwarcie czegoś nowego, innego zaprojektowane przez dizajnerów i architektów, coś co miało się wyróżniać żeby wzbudzić zainteresowanie.

Patrycja Walter (Ona): Na pewno było to wielkie oczekiwanie... Nikomu nie zdradzaliśmy wstępnych projektów , chodź przyjaciele pytaliśmy szczegóły. W Katowicach działa wiele świetnych grup projektowych i to była okazja do pokazania możliwości.

Bardzo bym chciała żeby przez taki nowopowstały obiekt pokazać innym, że Katowice maja potencjał turystyczny -a my czekamy aby ugościć niedowiarków . 

Jak/kiedy/gdzie narodził ten naprawdę świetny pomysł, żeby zaprosić różnych projektantów do aranżacji wnętrz pokoi Boutique Hotel Patria.

(On): Wraz z Patrycją pomyśleliśmy że trzeba wymyśleć coś innego i oryginalnego bo mamy tylko 7 pomieszczeń. Zaprosiliśmy grupę projektową Wzorro i postanowiliśmy, że fajnie by było jak każdy pokój mógłby ktoś inny zaprojektować - żeby było totalnie inaczej i się wyróżniały jeden od drugiego. Pierwsze rozmowy na ten temat odbyły się w kwietniu.

(Ona): Dzięki znajomym z branży architektonicznej udało mi się zrealizować marzenie, które narodziła się jakiś czas temu w Madrycie. Odwiedziłam w tym czasie Hotel Puerto America, którego wnętrze zaprojektowało 18-tu światowej sławy architektów i designerow.

Boutique Hostel Patria

Pomysł spodobał mi się od razu, potrzebny był jednak czas na jego realizacje. Grupa Wzorro Design pomogła nam zebrać inne ekipy do tego projektu, które mniej lub bardziej były nam znane. Cieszę się, że są tak rożne, przez to każdy znajdzie swój kąt dla siebie.  


Skąd wzięliście się w tej starej kamienicy.

(On): Dowiedzieliśmy się w urzędzie miasta  że nikt przez  dwa lata nie jest zainteresowany tym lokalem i zapytano mnie czy nie jestem zainteresowany, złożyliśmy swoją ofertę i się udało

Boutique Hostel Patria i Restauracja Patria prowadzicie wspólnie z Patrycją Walter. Patrycjo kto to jest trendseterka trendów kulinarnych.

(Ona): Trendseterką nazwana zostałam ponieważ moje aranżacje cateringowa zawsze zaskakiwały moich gości . Niektóre z moich elementów kulinarnego działania zostały gdzieś skopiowane  i poszły w świat, dlatego ktoś, kiedyś opisał mnie jako trendseterką . Nie boje się wyzwań i chętnie podam danie np. na liściach bananowca lub Łazienkowej kafelce.

Lubię również kombinować w kuchni i odwadniać, że kuchnia śląska to nie jest tylko rolada z kluskami i czerwona kapusta. Zajmuję się również warsztatami z food designu, zawsze inspirowanego Śląskiem.

Pochodzę z rodziny, w której bliski mi brat mojej babci był znanym restauratorem w Londynie . Wycieczki z " wujkiem" po londyńskim życiu kulinarnym pozostawiły we mnie chęć kontynuowania tradycji i dały odwagę dla prowadzenia tego biznesu.

Jak wygląda życie restauratorów, czy to wieczna impreza, spotkania, zakupy…

(On): Hmmm, naprawdę dużo pracy bo prawie 24 godziny na dobę czujności, wszystkie święta, ogromna odpowiedzialność. To jest poświecenie zwłaszcza jak się ma parę lokali.

(Ona): Na początku prowadzenie pierwszego lokalu może się tak wydawało, że życie restauratora to wieczna impreza. Dużo znajomych, różnych imprez, spotkania, zabawa. Wszystko ma jednak swoje granice i trzeba było się rozwijać i tworzyć coś nowego, żeby nie stać w miejscu. Jeśli chodzi o zakupy to na początku jeździło się codziennie samemu po towar do hurtowni itd. Po roku czasu nie mogłem już patrzeć na sklepy, tłumy ludzi, kolejki do kas i tak mi zostało do dzisiaj. Na szczęście teraz różne firmy i sklepy dostarczają towar do lokali.

Restauracja Patria i Boutique Hostel Patria, Akolada, Archibar, Jazz Place i Za Kulisami - od czego się zaczęło…

(On): Wszystko zaczęło się już prawie 10 lat temu od Archibaru. Nie miałem doświadczenia i nigdy wcześniej nie pracowałem w restauracji czy pubie. Zaczynałem sam angażując się w 100%. Zajmowałem się wszystkim, od obsługi klienta, barmana, kreowania, po księgowość. Przez 2 lata pracowałem też za barem dlatego, żeby wiedzieć wszystko z drugiej strony. Również po to, żebym wiedział czego oczekiwać od pracowników. 10 lat temu nie było ulicy Mariackiej tzn. nowej Mariackiej. Archibar był czymś nowym, nowoczesnym, połączony z galerią gdzie przychodziła ogromna ilość osób.

Stworzyłeś miejsca wyjątkowe. Przelewają się tu aktorzy, artyści, architekci, projektanci, muzycy. Wydaje się, że kręci się samo. Kręci się samo…

(On): Może się to tak wydawać, ale właśnie to zaangażowania i praca i odpowiedni personel, atmosfera, klimat przyciąga ludzi z różnych środowisk - co mnie bardzo cieszy.

Wajda powiedział w jednym z wywiadów, że Polska to miejsce gdzie nigdy nie wiadomo z której strony zawieje wiatr. Twoje lokale wszystkie są zaplanowane, czy pojawiały się zbiegi okoliczności.

(On): Dokładne tak jak Wajda powiedział tak było w moim przypadku, nic nie było zaplanowane wszystko to zbieg okoliczności, przypadek. Sam nie wiem jak to się stało, że jest już 5 lokali. A teraz Boutique Hostel. Nigdy tego nie planowałem i co innego studiowałem. Miałem plan, że po ukończeniu studiów zostaje w USA.


W Twoich miejscach ciągle przewijają się nazwiska architektów, projektantów, designerów, muzyków i aktorów. Lubisz dizajn czy ludzi?



(On): Tak jest. Z architektami i designerami przez Archibar - prowadząc z SARP’em galerie. Muzycy przez restauracje Akoladę i Jazz place, a aktorzy w restauracji Za kulisami. Wszystkie lokale mieszczą się blisko siebie i każdy jest inny. Zawsze reklamuje je wzajemnie i każdy może coś znaleźć dla siebie odpowiedniego, klimat, kuchnie itd.

Jeśli chodzi o dizajn to bardzo lubię, od zawsze się interesowałem architekturą, i dizajnem. Staram się śledzić wszystko, co się dzieje. Przyjaźnię się z architektami i dizajnerami więc często rozmawiamy o tym co powstaje i na co nowego warto zwrócić uwagę. Częste wykłady, wystawy i wernisaże, które mają miejsce w Archibarze to kolejne lekcje i nowości dla mnie. Pytanie było czy kocham dizajn czy ludzi?

Kocham i dizajn i ludzi. Gdyby nie projektanci nie byłoby dizajnu...

Archibar zmienił swój wygląd ostatnio. Wydaje nam się, że Tobie bardzo zależy. Jeżeli tak to na czym. 

(On): Zmienił się bardzo, rok temu zaproponowałem Patrycji Walter współpracę, bałem się że sam już nie dam rady wszystkim zarządzać i podejmować decyzje, bo w tym samym czasie podpisaliśmy umowę na Mikołowskiej 44, gdzie powstała nowa Patria a teraz Boutique Hostel. Bardzo chciałem żeby w Archibarze powstała kuchnia, trzeba było wszystko pozmieniać, przebudować. Zmienił się wystrój na bardziej surowy, limonowy bar zastąpił betonowy w innym miejscu. Od roku z Patrycją prowadzimy i Archibar i Patrię tworząc coś innego. W Archibarze jest kuchnia i od wczesnych godzin można zjeść śniadanie na czym nam zależało. Wraz z galerią architektury SARP wspólnie prowadzimy galerię.

Akolada mieści się w atrium katowickiej Akademii Muzycznej. Tu przewijają się muzycy z całego świata. Menu jest inne niż w pozostałych miejscach?

(On): Akolada jest totalnie innym miejscem ze względu na atrium i piękną architekturę. Rzeczywiście przewija się duża ilość muzyków z całego świata którzy korzystają z restauracji.

Ze względu na miejsce i możliwości  w Akademii Muzycznej Urząd Miasta zaprasza różne osobistości z całego świata, prezydentów itd. Akolada przygotowuje menu indywidualnie pod daną uroczystość czy spotkanie.

Karta menu zmienia się w zależności od pory roku tak, aby profesorowie i władze akademii mogli zawsze spróbować czegoś innego. Kuchnia jest bardzo urozmaicona. Oczywiście codziennie przygotowujemy lunch, 4 pozycje dla studentów i nie tylko. Restauracja jest dla wszystkich z zewnątrz i staramy się żeby lunche też się nie powtarzały. W akademii można od godziny 8 zjeść śniadanie. W Katowicach mało jest miejsc śniadaniowych a zwłaszcza w niedziele rano. Dodatkowo jest zawsze danie i deser  tygodnia. Zatrudniłem kucharzy, którzy pracowali przez parę lat w restauracjach za granicą. Cały czas od nich czegoś nowego dowiaduję się i uczę.

Jazz Place - jakie to miejsce? Ty zapraszasz muzyków? W Polsce występ dobrych jazzmanów to zawsze było święto. Wszyscy zasłuchani, skupieni. I na koniec zawsze kilka miły słów od muzyków, tych z wielkiego świata. Zaskoczenie naszym skupieniem, słuchaniem i ciszą wśród publiczności. Kilka lat temu odwiedziłam kilka dobrych miejsc jazzowych w Nowym Jorku. Tam gra się do kotleta. W Birds, w Blue Nocie. Pamiętam jak Joe Abercrombie w Birds spoglądał na jedzących przy stolikach, gdzieś tam wpuszczający jednym uchem jego piękne kawałki. Zastanawiałam się wtedy - co sobie myślał? U Ciebie w Jazz Place się gra do kotleta?

(On): Jazz Place jest malutkim, sympatycznym bistrem które znajduje się na wydziale Jazzu. Serwowane są tu proste dania. Każdy może przyjść, zjeść za niewielką cenę śniadanie, lunch czy obiad. Obok znajduję się sala koncertowa,gdzie przyjeżdżają i grają muzyce z całego świata oraz studenci. Nie jest to lokal jak  katowicka Hipnoza.


Przez pierwsze 3 lata organizowałem w Archibarze jam session i zapraszałem rożnych muzyków, współpracowałem z profesorem Jarosikiem, który dobierał i podpowiadał kogo zaprosić do lokalu.

Za kulisami to z kolei urokliwe wnętrze w atmosferze teatru w otoczeniu obrazów, teatralnych zdjęć i dobrej muzyki. Czy nie dostajesz rozdwojenia jaźni od tego zróżnicowania?

(On): W za kulisami odpoczywam  :-) Jest tam coś takiego, co mnie uspokaja, prawie w 90 % tworzyłem menu, lokal aranżowałem z moją managerką, która tam pracuje. Muzykę też dobierałem. Właścicielem za kulisami jestem od 4 lat, zmieniłem wystrój, kuchnie i miejsce odżyło. Cieszy mnie jak przychodzę wieczorem do lokalu i  jest dużo ludzi, obcokrajowców mieszkających i pracujących w Katowicach. Lokal sąsiaduje z teatrem i współpracujemy ze sobą, teatr zaprasza znanych aktorów, reżyserów na kolacje czy bankiety,  które organizuję. w Lokalu raz w miesiącu jest muzyka na żywo i raz na jakiś czas przyjeżdża pianista, który gra wieczorem na pianinie które jest w lokalu.

Czy dostaję rozdwojenia jaźni, na szczęście jeszcze panuje nad wszystkim i mam wszystko pod kontrolą. Staram się codziennie być w każdym z mich lokali. Zawsze jest taki dzień, w którym trzeba poświecić uwagę jednemu  lokalowi bo jest jakaś ważna impreza, uroczystość, catering itd.

Opłaca się…

(On): Opłaca się oddać w 100%  pracy jeśli chce się mieć efekt... Dzięki pracy w tej branży mam okazje poznać ciekawych ludzi, powstają znajomości, nowe kontakty...

(Ona): 100% opłaca się to, co niematerialne ;) Mogę powiedzieć  ze zawarłam przyjaźnie do końca życia.

Czy Marcin Strzyżewski ma życie prywatne?

Od remontu Patrii aż do uruchomienia Boutique Hostel nie było życia prywatnego. Trzeba było wszystkiego dopilnować, doglądać remontu, spotykać się z projektantami, budowlańcami, zamawiać, dodatkowo kontrolować resztę lokali itd. Na chwilę obecną jest dużo pracy. Ludzie wracają po wakacjach. Miasto zaczyna żyć, bo jak wiemy Katowice nie jest miastem turystycznym... Czasami zdarza się, że przyjeżdżam do domu po 23 i znowu jestem w pracy na 8 rano i tak czasami tydzień za tygodniem. Trudno jest o systematykę, bo w tej branży cały czas coś się dzieje - gdzie tak naprawdę powinienem  być wszędzie jednocześnie.

Z Powerem trzeba się urodzić?

(On): Nie wiem  czy można to nazwać power, trzeba mieć odwagę troszkę szczęścia i dużo pracować.

Masz na oku kolejne miejsca. Kolejne dobre pomysły.

(On): Pomysłów mam dużo nie tylko na restauracje, ale to tylko coś tam w głowie krąży.A czy będzie kolejny lokal w najbliższym czasie?  Chciałbym mieć troszkę więcej życia prywatnego i odsapnąć. Jeśli miałby powstawać kolejny to już nie Katowice.

Chciałbym otworzyć lokal w Warszawie. A takie dalekie marzenia  to lokal w Ameryce gdzie kiedyś mieszkałem,  ale to już bardzo trudna droga i dużo utrudnień :-)


Boutique Hostel Patria - The unique hostel in the capital of Silesia, designed by young designers. Each room has a Silesian souls. Seven rooms, seven designers from Katowice, seven

 

 

 

wizytówki

Komentarze:

loading
Nikt jescze nie skomentował tego artykułu.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.