Reklama

wszystkie artykuły z działu >> ART
16 października 2013
wszystkie artykuły z działu >> ART

Komu dzisiaj potrzebny jest rzeźbiarz? Mariusz Dydo w rozmowie z Exspace.pl


Sztuka Mariusza Dydo nie stawia sobie żadnych ograniczeń. Jest grą przeciwieństw. Łączy wartości klasycznego pojęcia formy, paradoksu, zabawy skojarzeniami i ikonami świata sztuki.

Pasja tworzenia, poczucie humoru i perfekcyjne opanowanie kruchej materii, jaką jest porcelana daje ciekawe, a niekiedy wręcz zaskakujące efekty. Skaczące przez siebie żubry, pies wykluwający się z jaja – czemu nie?

"Ile bytów, tyle wyobraźni" - Mariusz Dydo w Rozmowie z Exspace.pl


Exspace: Komu dzisiaj potrzebny jest rzeźbiarz?

Mariusz Dydo: Po pierwsze: instytucjom. U nas jak na razie są to stowarzyszenia zawiązujące się w celu postawienia pomnika, czasem zlecenia rządowe najczęściej niestety chodzi tylko o zostawienie” śladu ku pamięci”.

Po drugie: firmom konserwatorskim, które z budżetu Państwa i Unii tworzą projekty dla większych przedsięwzięć konserwatorskich.

Po trzecie: kościołowi i wiernym którzy nadal mają potrzebę wystroju rzeźbiarskiego wnętrz budynków sakralnych.

Po czwarte: przemysłowi, samochodowemu, ceramicznemu, filmowemu, odlewniczemu, firmom designerskim.

Jak widać zapotrzebowanie jest, ale nie zawsze mówi się o rzeźbiarzu, czasem zastępuje się to słowo słowem modelarz lub projektant.

Czy rzeźbiarzem trzeba się urodzić?

Nie mam w rodzinie rzeźbiarza więc nie wyssałem tego z mlekiem matki. To raczej we mnie rodził się rzeźbiarz i jest to proces bardzo długotrwały.

Wyobraźnia rzeźbiarza jest inna niż wyobraźnia np. grafika czy malarza?

Może tylko bardziej rozbudowana o takie składowe jak czas i przestrzeń, zarówno w pojęciu filozoficznym jak i bytowym. Cała reszta wyobraźni to już wynik doświadczeń, stopnia nasiąkliwości ideami, ostrości postrzegania i energii wyzwalającej. W tym sensie można powiedzieć, że ile bytów - tyle wyobraźni, a to czy jest się grafikiem, rzeźbiarzem, malarzem czy pisarzem jest tylko formą jej wyzwolenia.

Dla rzeźbiarza jest taki dodatkowy atut, którym jest ogromna ilość różnorodnych materiałów poprzez które może ”wypuścić wyobraźnie na spacer” w przestrzeń publiczną.

Czujesz się bardziej rzeźbiarzem, czy malarzem…

Na dziś bardziej rzeźbiarzem i jest to wypadkowa czasu, który poświęcam rozwojowi w tym kierunku.

Dziki plażowe, modele- Panek i Matisse

Malujesz, rzeźbisz, stworzyłeś markę małych dzieł sztuki w edycjach dla kolekcjonerów. Jesteś bardzo zajęty?

Minimum 9h dziennie spędzam w studio, czas poza studio spędzam na organizacji materiałów, tematów, zabezpieczania podstaw do prawidłowego działania procesu twórczego i technologicznego. Gdyby nie pies, który mi towarzyszy w większości tego czasu to pewnie nie wychodziłbym na spacer.

Można powiedzieć, że ożeniłem się z  rzeźbą, a pozostałe formy wyzwalania wyobraźni to chwilowe romanse. Czas poza tym związkiem staram się dzielić z rodziną.

Jak się produkuje ceramiczne rzeźby.

Na początku jest idea, później jej projekt rysunkowy. Następnie buduje się szkielet pod nałożenie gliny i tworzy rzeźbiarski model. Model należy odlać w gipsie. Gipsowy model poddawany jest dalszej obróbce po której jest gotowy do ściągania gipsowych klinów.

Czasem model trzeba podzielić na elementy i z każdego elementu ściągnąć osobne formy klinowe.

Formy klinowe to matryca do odlewania rzeźb w masach ceramicznych. Po odlaniu form i pozbyciu się z nich nadmiaru masy odczekujemy do momentu gdy będzie można je rozłożyć i wyciągnąć bezpiecznie odwzorowaną rzeźbę lub jej elementy. Dla większych form może to być nawet cały dzień. Po wyciągnięciu każdy element jest oczyszczany w miejscu łączenia z cienkiej linii tak aby nie było widać śladu po formie odlewniczej, a następnie elementy łączy się za pomocą masy lejnej. Jeszcze ostateczna cyzelka i mamy surowy model.

Model należy wypalić na biskwit i na tak przygotowany nanosi się, według projektu, malaturę farbami podszkliwnymi, a następnie szkliwi transparentnie i raz jeszcze wkłada do pieca na ostry wypał. Jeśli projekt zakłada wykorzystanie złota to po nałożeniu go pędzlem ( mennica produkuje złoty pył w specjalnej płynnej zawiesinie) raz jeszcze wkłada się rzeźbę do pieca na niski wypał, ok. 820stopni Celsjusza. Trzeci wypał jest również stosowany przy wykończeniu farbami naszkliwnymi. Klienci często wolą kupić rzeźbę wykończoną w sposób mniej szlachetny kolorowym szkliwem bez efektów jego dojrzewania i redukcji i to odróżnia świadomego kolekcjonera od turysty w świecie sztuki.

Prawidłowo działająca pracownia rzeźby ceramicznej zatrudnia projektanta, rzeźbiarza, odlewnika, cyzelatora i malarza.  W moim studio przeszkalam ostatnio kilka osób na etapie cyzelowania , a jednego ucznia nawet w modelowaniu na podstawie projektów. Większość „etatów” przypada na mnie.

Co jest dla Ciebie inspiracją?

Woow!!! To będzie tak długie jak opis technologiczny, więc nie będę odkrywczy i przyznam się cytując klasyków sztuki: „Natura i wielcy mistrzowie”. Czasem bez przymiotnika wielcy bo nie wszyscy mistrzowie są beneficjentami kampanii reklamowych.  Inspirujące potrafią być również książki, muzyka, kilka chwil spędzonych z przyjaciółmi bo wtedy zapładnia się wyobraźnię i szybko należy udać się w ustronne miejsce w celu porodu.

Skończyłeś wydział Rzeźby na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Jak się kształci rzeźbiarzy…

Od mojego wyjścia z Akademii mogło się sporo zmienić, w końcu to już 9 lat, więc mogę powiedzieć tylko tyle, że tym co najważniejsze dla rozwoju przyszłego rzeźbiarza w takiej placówce to miejsce, za które nie musi płacić czynszów przez pięć lat, możliwość korzystania z usług modela i korekta prowadzącego… to to, co każda Akademia daje na wejściu.  Tego czego nie zawsze daje - to osobowości pedagogiczne i twórcze, materiałów i  logistyki.  Wprowadzenia w zagadnienia rynku rzeźby, programów promujących przyszłych rzeźbiarzy poprzez  wystawy w współpracy z dobrymi marchandami. Większość niedoborów polega na braku dobrych projektów lub finansów do ich przeprowadzenia. Jak wcześniej wspomniałem, część zagadnień których mnie brakowało w systemie kształcenia jest już wprowadzona.  Niestety rynek rzeźby jest nadal traktowany po macoszemu, większość marchandów i instytucji tworzy projekty promujące malarstwo bo to daje większą, łatwiejszą i szybszą stopę zwrotu wkładu i większy wzrost dochodów.  To też w jakimś stopniu rzutuje na kształcenie rzeźbiarzy i możliwości.

Co to jest Ruchome Święto?

Ruchome Święto to grupa artystyczna założona przez rzeźbiarza Jacka Kucabę. Część moich wspomnień o tym. jak to można tworzyć dużo formatowe obrazy i wystawiać je w przestrzeni publicznej na fasadach kamienic, a nawet na szlakach bieszczadzkich gór. Wspomnień o budowaniu wartości tak miedzy ludźmi jak i w sztuce.

Grupa zaczęła działać w 1999r. w oparciu o Tarnowski Pałac Młodzieży i pracownię rysunkową, którą Jacek prowadził.  Nazwa wzięła się z cykliczności podejmowanych tematów i ich wystawianiu w różnych częściach miasta Tarnów, a nawet wyjazdowo w górskiej scenerii.  Grupę tworzyła energia młodych ideowo nastawionych ludzi, którzy poświęcali jej swój czas zdolności i lubili ze sobą przebywać, czas dzieląc między pracę, wędrówki po bieszczadzkich szlakach, rozmowy o sztuce. 

W roku 2003 po raz ostatni wziąłem udział w jej działaniach i też dla samej grupy był to okres schyłkowy. Większość jej członków porozjeżdżała się po kraju nie wracając do Tarnowa i drugiego takiego składu nie udało się Jackowi zorganizować. Młodzież zrobiła się jakby mniej ideowa.    Ruchome Święto to moje takie, trochę „cygańskie czasy”.                                                                                     

Budujesz markę Dydodecor. Kim są kolekcjonerzy porcelany? Jak się do nich dociera.

Kolekcjonerzy to ludzie z pasją bo sam taką mam i też w miarę możliwości tworzę swoją kolekcje w oparciu o innych rzeźbiarzy. Swoje próby docierania do nich z moją twórczością podjąłem w 2010r w związku z Aukcjami Młodej Sztuki i od 2012r mam zasadę według której nie wystawiam dwa razy tego samego wzoru. Ceny które są osiągane poprzez to narzędzie najczęściej nie pokrywają się z wartością dzieła, ale pokrywają koszty produkcyjne dla etapu powielenia wystawionej figurki. To są moje koszty reklamy.
Pollock team

Inną formą dotarcia są wydarzenia, konkursy, wystawy, sprzedaż nielimitowanych wzorów poprzez galerie i do tego celu wraz z drugim inwestorem podjęliśmy decyzje o stworzeniu projektu Dydodecor. Niebawem otworzymy stronę handlową. Już teraz obstawiamy kilka konkursów poza krajem bo tam jest bardziej świadomy kolekcjoner. Gdy zgromadzimy środki, a najlepiej pozyskamy sponsora to wybierzemy się na targi sztuki we Włoszech i Niemczech.

Uważamy, że rzeźba to piękny element wystroju wnętrz i wystroju outdoorowego. Czy Polacy kupują rzeźby?

Większość wzorów limitowanych, które wystawiłem na Aukcjach Młodej Sztuki kupili, więc kupują. Niestety tylko wtedy gdy jest tania i tutaj jest problem - bo rzeźba z powodów czasowo technologicznych tania być nie może. Dlatego tworząc limitowane i nielimitowane edycje w ceramice staram się jakoś pogodzić ten paradoks z realiami życia. Liczba kolekcjonerów, których stać na rzeźbę w brązie jest niewielka, i nie mówię tutaj o figurkach tylko o rzeźbie od 50cm w górę. Takie prace w limitach do 8 sztuk nawet gdy zamawia się je u artysty z tzw. niewyrobionym nazwiskiem w samych kosztach produkcyjnych wynoszą 10 000 zł. A gdzie wartość dodana, artystyczna?

Rzeźbę w klasycznym tego słowa znaczeniu prezentujesz na wystawach. Czy rzeźby, te klasyczne, też sprzedajesz kolekcjonerom czy muzeom?

Większość moich klientów, których było stać na rzeźbę klasyczną w dużym formacie w drewnie czy brązie to instytucje kościelne i firmy konserwatorskie. Częściej kupują ją organizacje niż prywatni kolekcjonerzy. Dlatego też występuje na rynku problem z rzeźbiarzami którzy świadomie kreują swoją markę. Łatwiej jest się zakręcić wokół intratnych zleceń dla instytucji , niż tworzyć własne cykle tematyczne licząc na zasobne portfele kolekcjonerów i ich uznanie.

Możesz wymienić kilku rzeźbiarzy polskich,  współczesnych, na których twórczość warto zwrócić uwagę?

Hm… Za dowcip i metaforę Bałka, za to samo w tej kategorii Zbigniew Libera, to te nazwiska, o których się mówi więc jakiś stosunek należy mieć wyrobiony. Za wartości bardziej rzeźbiarskie i metafory w sensie formalnym rzeźby: Agata Agatowska - tworzy już w Niemczech. Dominik Dlouhy, za wkład w rozwój designu i tworzenie marki w ceramice. Lubomir Tomaszewski. Za rzeźbę pomnikową Myjak, Dudek, Pastwa. Tych nazwisk jeszcze by się nazbierało kilka i każde w innej kategorii.

I ostatnie pytanie: z czego się utrzymujesz?

Z rzeźby kontraktowej w większej części. W mniejszej z  projektu Dydodecor, ale zamierzam odwrócić proporcje:)


Kontakt:



Mariusz Dydo

Dydodecor


601 071 610 | Maciek Wojtaszek, menedżera projektu Dydodecor

790 389 672 | Mariusz Dydo

 

 

wizytówki

Komentarze:

loading
Nikt jescze nie skomentował tego artykułu.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.