Reklama

wszystkie artykuły z działu >> ROZMOWY
27 lutego 2014
wszystkie artykuły z działu >> ROZMOWY

Dorota Koziara w rozmowie z eXspace.pl

"Zawsze wybieram najlepsze marki wśród polskich, z którymi współpracuję: Comforty, Astrini Design, Noti, Landor, Planika. Ważne oczywiście jest to dla kogo się pracuje, ale dla mnie ważniejsze jest z kim się pracuje." - Dorota Koziara, projektant wnętrz, mebli i innych przedmiotów, do tego rzeźba, instalacje, scenografia teatralna, architektura, studio projektowe w Mediolanie, konsultant i art. dyrektor w jednej osobie, w rozmowie z eXspace.pl


Redakcja: Pani praca WIND OF SALENTO znalazła się w styczniu na wybitnej wystawie "La Magnifica forma" towarzyszącej targom HOMI, nowej marce targów mediolańskich. 14 wybitnych projektantów, a wśród nich Dorota Koziara. Jak do tego doszło.


Dorota Koziara: Zostałam zaproszona przez kuratora wystawy i HOMI nowe mediolańskie targi do projektu LA MAGNIFICA FORMA jako jedna z designerów zaproszonych do projektu wraz z włoskimi firmami we współpracy z włoskim Ministerstwem Kultury oraz do roli projektanta aranżacji tej wystawy. LA MAGNIFICA FORMA  była jednym z ważniejszych wydarzeń kulturalnych w pierwszej edycji  HOMI Salone Internazionale della Casa.

WIND OF SALENTO…


WIND OF SALENTO to kolekcja przedmiotów i lamp z której na wystawie „ LA MAGNIFICA FORMA” pokazaliśmy tylko jej część - świeczniki. Projekt ten bardzo spodobał się odwiedzającym targi i wystawę.

WIND OF SALENTO Świeczniki | design by Dorota Koziara | Produkcja Velab Srl. Wlochy 2014 | fot.: Dorota Koziara

WIND OF SALENTO to kolekcja inspirowana atmosferą i kolorystyką jaką znajduję w jednej z moich ulubionych części Włoch Apulii, zwłaszcza tej od strony Morza Jońskiego tzw. Salentino. Sama technika w jakiej jest produkowana nawiązuje do najstarszych słynnych weneckich  sposobów formowania szkła.

Zaprezentowanie WIND OF SALENTO w Mediolanie może wpłynąć na Pani zawodowe wybory? Studio w Mediolanie. To marzenie każdego projektanta. Stolica światowego designu inspiruje?

Kolekcja WIND OF SALENTO spodobała się bardzo odwiedzającym targi, a siedziba mojego studia w Mediolanie to już kilkunastoletnia historia. Istnieje ono od 1999 roku. Wtedy pracując dla Mendiniego wysłałam mój projekt na konkurs na instalację rzeźbiarską, który wygrałam i otworzyłam pierwszą siedzibę mojego studia w Mediolanie, na tej samej ulicy co Atelier Mendini. Na co dzień pracowałam w Atelier  Mendini, wieczorami i weekendy nad moimi autorskimi realizacjami. W 2005 rozstałam się z Atelier Mendini i zapragnęłam otworzyć moje studio w innej dzielnicy Mediolanu. Przeniosłam siedzibę z Via Sannio do jednej z ładniejszych kreatywnych dzielnic Mediolanu, gdzie mieści się wiele studiów projektowych, fotograficznych i artystycznych - nad jednym z dwóch ocalałych w Mediolanie kanałów Alzaia Naviglio Grande. To bardzo miła dzielnica, odwiedzana chętnie przez turystów

12 Angeli, design by Dorota Koziara | zwycieska instalacja rzeźbiarska w miedzynarodowym konkursie rzezbiarskim Terra Moretti 2000 | foto Ramak Fazel

Jeśli WIND OF SALENTO miałoby wpłynąć ma zmianę siedziby studia to chyba że z Mediolanu nad piękne Morze Jońskie :-). Ale Mediolan pozostaje stolicą światowego designu. To tutaj odbywają się najważniejsze i najliczniej odwiedzane wydarzenia w dziedzinach projektowych. Tutaj też łączy się naprawdę kultura z biznesem. Wielu może mówić, że ważniejszy jest Londyn, Paryż, Amsterdam czy nawet Nowy Jork. Ale żadne z tych ośrodków poza aspektami kulturalnymi wydarzeń związanych z promocją designu nie ma przełożenia na biznes. Mediolan to największe na świecie targi meblowe, największa ilość odwiedzających, poza tym największa ilość (tutaj zrodziła się ta idea) wydarzeń w ramach Fuori Salone. W Mediolanie wychodzi najwięcej pism o projektowaniu… nie trzeba chyba więcej dodawać.

Łatwiej pracuje się na zachodzie?

We Włoszech gdzie kultura tworzenia designu na najwyższym poziomie ma przeszlo 100 letnią historię, a dodatkowo bazuje na wspaniałym jednym z najstarszych na swiecie rzemiośle, ludzie rozumieją zasady współpracy pomiędzy projektantem a firmą, ich kompetencje oraz zasady współpracy na długie lata. Tutaj pracuje się bardzo dobrze. Od powstania projektu do jego wypromowania jest to ścisła współpraca pomiędzy projektantem a firmą ponieważ jest to ich wspólne dziecko. Liczy się rzetelność i doświadczenie firmy w połączeniu z kreatywnością projektantów. W Polsce często jeszcze dzieje się tak, że firma po realizacji projektu nie konsultuje już z projektantami  promocji tego jak wspólnie widzą ten aspekt. Firmy często wydają bardzo duże pieniądze na błędną promocje produktów czy badania marketingowe, badania rynku zamiast inwestować w sam produkt, w jego jakość - promując go takim jakim jest. On sam powinien się bronić bez dodawania opowieści często daleko odbiegających od założeń jakimi kierował się projektant. Mam na myśli tutaj nieszczęśliwe przypadki promocji. Najwiecej powinno inwestować się w sam produkt, który ma być dobry jakościowo i z dobrym designem, wtedy sam się broni. W ostatnich latach bardzo dużo pracuje w Polsce dla instytucji państwowych jak też wielu firm jako projektant, konsultant czy art. dyrektor. Akurat firmy w Polsce z którymi współpracuję to firmy które świetnie rozumieją poziom dobrego designu albo przynajmniej to że chcą dojść do wysokiego poziomu i nie boją się konfrontacji z najlepszymi na świecie mimo wielu lat rożnicy w ich historii. Dla mnie intrygująca i ciekawa jest współpraca zarówno z zagranicznymi firmami jak i tymi polskimi które są w trakcie rozwoju, a niektóre z nich już osiagnęły pierwsze zagraniczne kontrakty czy są rozpoznawalne także dzięki współpracy z moim studiem.

W jaki sposób wpływały na Pani zawodowe życie ważne nagrody?

Zawsze dopingująco, każda z nich była tylko potwierdzeniem że zawsze można zrobić coś jeszcze  lepiej, chociaż te naprawdę najlepsze moim zdaniem realizacje czy projekty przetrwały probę czasu.

10 lat współpracy Pani z ikoną światowego designu Alessandro Mendinim wpłynęło na Pani myślenie o projektowaniu?

Współpraca z Alessandro Mendinim w Atelier Mendini które stworzył wiele lat temu wraz z bratem Francesco była dla mnie najlepszą szkolą designu. Współpraca ze słynnymi markami,  które otwierały i otwierają nowe drogi światowego designu takich jak Alessi, Venini, Fiat, Swatch i wiele innych. Współpraca przy projektach architektonicznych w różnych częściach świata. To na pewno dało mi bardzo dobra szkołę jak pracować dla klientów mających bardzo wysokie wymagania. Praca w Atelier nauczyła mnie też pracy w teamie. W tych kryteriach wpłynęła na moje myślenie o moim zawodzie. Nauczyła mnie też organizacji projektów, kierowania zespołem i współpracy z całym szeregiem osób zaproszonych do dużych projektów. Wynikało to z samego charakteru Atelier Mendini, które często zaprasza do współpracy innych architektów i artystów. Praca z guru designu Mendinim była dla mnie też  źródłem wspaniałych i bardzo ważnych kontaktów międzynarodowych.


REAL INDUSTRY FUTURE CLASSICS – COMFORTY na Salone del Mobile 2011 ///projekt: Dorota Koziara ///foto Jan Lutyk

Od początku mojej pracy zawodowej miałam własną ideologię na temat projektowania. To kształtuje się przez lata, ale współpraca z Mendinim pozwoliła mi na szersze spojrzenie jeśli chodzi o ludzkie potrzeby i sposoby na życie w różnych kulturach na świecie. Nauczyła mnie też współpracy z klientem, rozmów z nim, umiejętności rozumienia klienta w imię jak najlepszego efektu końcowego na rzecz projektu.

Pani kolekcje mebli dla polskiej marki NOTI są ponadczasowe. Jak doszło do Waszej współpracy.

Dziękuję za określenie ponadczasowe. Zawsze zajmowałam się promocją designu z zagranicy w Polsce i polskich marek i projektantów zagranicą. Śledziłam od początku mojej pracy zawodowej sytuację designu w Polsce i kibicowałam tym, którzy z pasją mądrze inwestowali w dobry design. Markę Noti znam od początków jej historii,  to jedna z pierwszych marek w Polsce inwestujących od początku w swój własny design. Poznałam ją  jeszcze w czasach kiedy właściciel Noti Pan Ryszard Balcerkiewicz rozwijał swoją pierwszą firmę - Balma. Wtedy pojechałam do nich na spotkanie. Mieliśmy razem pracować nad nowymi kolekcjami dla Balmy ale wygrałam zagraniczne stypendium i wyjechałam do Rzymu, później pracowałam w Atelier Mendini. Jednak kontakt z firma Noti miałam przez wszystkie te lata. Jako art. dyrektor wydarzeń promujących design, typowałam meble Noti do prezentacji, wystaw promujących polski design zagranicą. Rozmowy o nowych projektach zaczęliśmy w 2009 roku. Stąd „Hussar",  który miał swoją premierę na Salone del  Mobile w 2012 w Mediolanie. Cieszy mnie bardzo fakt że rodzina tych mebli została wykorzystana ostatnio przez architektów w projekcie nowej części poznańskiego lotniska ponieważ projektowałam ją właśnie z takim przeznaczeniem - do miejsc publicznych, w których często odczuwamy potrzebę odizolowania się i komfortowego oczekiwania np. na samolot lub prowadzenia rozmów.

HUSSAR design by Dorota Koziara | Produkcja Noti

„Hussar" ma różne możliwości ustawiania i kreowania „wysp”, grup z trzema wariantami wysokości oparć. W zależności od charakteru wnętrza może mieć też różne wykończenia materiałowe i kolorystyczne według opracowanego przez moje studio katalogu. Na wystawie w Mediolanie cieszył się dużym zainteresowaniem architektów, którzy pracują właśnie nad projektami lotnisk, biurowców, hoteli i innych wnętrz.

Z jakimi markami Pani współpracuje. I co jest najważniejsze w takiej współpracy. Wydaje nam się, że ważne jest dla kogo się projektuje…


Moje studio istnieje już od kilkunastu lat więc w gronie moich klientów nie ma takich którzy nie rozumieją dobrych zasad we współpracy projektant - firma. Są to też marki które inwestują w swój rozwój poprzez design na najwyższym poziomie, zarówno jeśli chodzi o te zagraniczne ale też szczególnie polskie marki. Wśród tych stosunkowo młodych są takie nad których promocją zagranicą i ich pierwszymi prezentacjami współpracowaliśmy razem. Zawsze wybieram najlepsze marki wśród polskich z którymi współpracuję: Comforty, Astrini Design, Noti, Landor, Planika. Ważne oczywiście jest to dla kogo się pracuje, ale dla mnie ważniejsze jest z kim się pracuje. Cenie uczciwość i chęć kreowania razem nowych projektów oraz to, że firmy z którymi współpracuję mają szerokie plany podbijania nie tylko rynku krajowego ale też rynków zagranicznych dążąc do tego żeby być odbieranymi jako najlepsi właśnie na poziomie światowym. Cieszę się też z tego że dzięki mojej współpracy z tymi firmami nie tylko jako projektant ale też jako konsultant czy art. dyrektor widać  już tego pierwsze jaskółki. Ich produkty są zauważane i odbierane przez zagraniczne media jako jedne z ciekawszych w ostatnich latach. Dla tych marek jest to w końcu zapłata za wieloletnie inwestowanie w ich know how i design.

POLISH DESIGN Salone del Mobile 2013 Temporary Museum For New Design |  z Astrini Design, Landor, Planika we wspolpracy z Instytutem Adama Mickiewicza , Ministerstwem Spraw Zagranicznych i Konsulatem RP w Mediolanie
Foto Piotr Ulatowski

W 2013 po kolejnej wystawie w Mediolanie POLISH DESIGN do której corocznie po przeprowadzonej analizie sytuacji designu w Polsce zapraszam najlepszych i w której występuję w roli  art. dyrektora dwie polskie marki Astrini Design i Landor zostały zaproszone przez organizatorów do prezentacji najlepszych europejskich marek na wystawie w Dubaju w ramach pierwszej edycji  Downtown Design Dubai i wystąpiły tam wśród takich marek jak Vitra, Cappellini, Cassina, Fritz Hansen. 

Jest Pani niezwykłą osobą: projektowanie wnętrz, mebli i innych przedmiotów, do tego rzeźba, instalacje, scenografia teatralna, architektura i studio projektowe. Jak Pani to ogarnia?

Od zawsze interesowała mnie równocześnie sztuka i design. Nie widzę w tym nic niezwykłego. Przez cały mój okres pracy zawodowej zajmowałam się tymi dyscyplinami jednocześnie, wszystkie przewijają się w pracy mojego studia na co dzień. Myślę też że dlatego tak dobrze czuje się we Włoszech. Tutaj dobry np. szef redakcji pisma z dziedziny architektury czy designu, czy dziennikarz o tym piszący, czy kurator wystaw to człowiek który zna temat od podszewki czyli architekt lub projektant.

We Włoszech, kraju w którym zrodził się renesans, takie podejście do twórczości i projektowania ma wielu ludzi. Już sam mój mistrz Alessandro Mendini jest tego znakomitym przykładem. Architekt, artysta, designer, dziennikarz, szef ważnych pism z dziedziny architektury i projektowania takich jak Domus, Casa Bella czy w końcu stworzone przez niego Modo. Chociaż nie jest to tylko model włoski. Przyjmijmy chociażby twórczość innego wielkiego z którym miałam szczęście współpracować - Roberta Wilsona. Artysta konceptualny, performer, reżyser teatralny, scenograf i w końcu też czasami designer. Z wykształcenia architekt. Nasze uczelnie Akademie Sztuk Pięknych, które przygotowują do zawodu projektanta też na szczęście kształcą w taki sposób, że student ma obowiązek przez wszystkie lata studiów chodzić na zajęcia z projektowania, historii sztuki i kultury ale też z rysunku i malarstwa czy rzeźby. To daje bardzo dobrą bazę do pracy w zawodzie projektanta. Słynny Bauhaus już dawno to zrozumiał, bazując na koncepcji gdzie projektowanie i sztuka były zawsze obok siebie. To jest wyznacznik kreatywności, która z kolei jest motorem napędowym do tego jak najpiękniej i najlepiej zaprojektować otoczenie człowieka i jak będzie w przyszłości wyglądał nasz świat.

THE DAYS BEFORE Rez. Robert Wilson | Dla Lincoln Center, Nowy Jork, USA, 1999 Festival De Otono, Madryt, Hiszpania, 1999 P.O.N.T.I. Festival Porto, Portugalia, 1999 12th International Istambul Festival, Turcja, 2000 Compostella Millenium Festival, Santiago Di Compostella, Hiszpania, 2000 | Foto Tilde De Tullio/Change Performing Arts

Człowiek się po prostu taki rodzi czasami, że interesuje go wiele rzeczy i ma do nich talent. Ważne jeśli go dobrze rozwija. A łączenie tego wszystkiego dla mnie to sama przyjemność i ciekawe życie w którym łączy się wiele sztuk i poznaje wielu ciekawych ludzi. To też dla mnie siła napędowa do wszystkich działań, dająca mi bardziej obiektywne i szersze spojrzenie na wszystko.

Mamy wrażenie, ze Pani droga to realizacja marzeń. Ciężka praca, talent czy oddanie?

Rzeczywiście od 13 roku życia marzyłam o tym żeby rozwijać się w kierunkach plastycznych… Wychowałam się na wsi na Dolnym Śląsku gdzie do najbliższego liceum plastycznego było 100 km. Tutaj mogę powiedzieć zupełnie patrząc z perspektywy lat, że było to poświęcenie zarówno moje jak i moich rodziców i rodziny. Szybko po prostu opuściłam mój rodzinny dom. Ale bardzo często do niego wracam. Jest w tym na pewno talent ponieważ inaczej nie robiłabym tego co robię do dziś ale ważną rolę odgrywa praca i pasja. Szczęście też pewnie ma w tym swój udział. Miałam szczęście na swojej drodze spotkać wspaniałych nauczycieli, mistrzów. Wielkich którzy zajmują się tym czym ja zajmuje się w moim życiu zawodowym. Takie spotkania to na pewno szczęście chociaż ma poważne podkłady w zdyscyplinowanej pracy. O tym wiedziałam już na studiach. A życie tylko to potwierdziło. Ja po prostu robię to co lubię i uważam to za jedno z większych szczęść w moim życiu.

Jak się rodzi artysta?

… hm artysta może się urodzić, a nikt dookoła tego może nie zauważyć. W moim przypadku miałam szczęście.

CABALLEROS AND STARS design by Dorota Koziara, autoprodukcja 2013 | Wystawa “Polska Nasz Design" Frigoriferi Milanesi Salone del Mobile 2013

Kto pierwszy odkrył Pani talent?

Rodzice przede wszystkim, dziadkowie, później moja pierwsza nauczycielka u nas na wsi Pani Anna Lipowczyk, która poświeciła całe swoje życie na nauczanie dzieci rysunku, malarstwa, styli architektonicznych wyświetlając po lekcjach slajdy dla zainteresowanych. Tak, to oni pierwsi odkryli mój talent i to im zawdzięczam.

Dlatego też z wielką przykrością obserwuję zmiany w programach nauczania w polskich szkołach podstawowych czy gimnazjach gdzie zajęcia plastyczne raz są, raz ich nie ma. Innym razem brakuje na nie pieniędzy, ale znajdują się np. na zajęcia sportowe. Nie mam nic przeciwko tym drugim, które są bardzo ważne dla zdrowego rozwoju dzieci i młodzieży, ale zabijamy w ten sposób wiele talentów. Zwłaszcza w mniejszych ośrodkach, gdzie kontakt z kulturą na co dzień jest trudniejszy.

Oprócz niezwykłe wrażliwości ma Pani w sobie cechy, które są niezwykłe dla artysty: wielką dyscyplinę, doskonałą organizacje pracy i przebojowość. Odkrywała Pani te cechy „przy okazji swojej zawodowej drogi”, czy wymusiło je życie?

Dyscyplina i dobra organizacja pracy to podstawa żeby osiągnąć  planowane rezultaty. Moim zdaniem jest tak samo ważna jak talent. Ale talent trzeba mieć także do dobrej organizacji pracy. Natomiast przebojowość ? Od początku mojej drogi zawodowej zrozumiałam że żeby coś osiągnąć, żeby spełniły się marzenia nie trzeba się bać i bez strachu po prostu  przekonywać do swoich racji  tym bardziej jeśli są one podbudowane doświadczeniem.

Nowy projekt: rodzi się z inspiracji, zamówienia, potrzeby wewnętrznej…

Z tych wszystkich elementów.

No właśnie - co będzie Nowym Projektem?

Projekt świeczników WIND OF SALENTO  podobał się bardzo odwiedzającym pierwszą edycję targów Homi w Mediolanie zarówno dziennikarzom jak też potencjalnym odbiorcom i sprzedawcą. Wraz z włoskim producentem firmą Velab będziemy rozwijać go w inne tematy. Zainteresował się nim jeden z największych światowej sławy domów mody na wyłączność do ich salonów w Paryżu i w Londynie, który nie mogę jeszcze zdradzić ;-)

Natomiast już niedługo będzie miał swoją premierę mój nowy projekt mebli dla firmy Comforty na  tegorocznym Salone Internazionale del Mobile, targi Rho w Mediolanie. Będzie to pierwsza prezentacja Comforty na targach w Rho w Mediolanie, chociaż nie pierwsza w ogóle w ramach Salone. Bardzo się z tego cieszę ponieważ łączy nas kilkuletnia już wspólna droga i należy ona w Polsce do tych, które cenie najbardziej.

Po sukcesie pierwszej edycji wystawy LA MAGNIFICA FORMA zostałam zaproszona też do drugiej na targach HOMI w Mediolanie we wrześniu tego roku, zarówno jako jedna z projektantów jak też jako projektant aranżacji wystawy.

Pracuje też nad dużym projektem we Wrocławiu stolicy mojego regionu. To bardzo ambitny projekt o którym dowiedzie się Państwo już w krótce.

Dziękujemy za rozmowę.


Mediolan, 8 luty 2014

Portret Doroty Koziara, foto Francesca Leonardi


Dorota Koziara studio
Alzaia Naviglio Grande 42
20144 MilanoItaly
e-mail: info@dorotakoziara.com
www.dorotakoziara.com

 

 

 

 

wizytówki

Komentarze:

loading
wielki szac. Pani Doroto, za całokształt. I za mądre słowa nt. promocji polskich marek. Pozdrawiam
skomentowany przez    Janusz    11 luty 2014, 09:26 obserwuj post

Reklamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.